Odc. 10 Moralność Kalego


kali

W okresie dzieciństwa, bądź odrobinę później większość z nas miała możliwość, bądź i nawet przymus przeczytania w „Pustyni i w Puszczy” Henryka Sienkiewicza. Niektórzy być może ograniczyli się do ekranizacji, niemniej nie to jest źródłem rozważań o Poczcie Polskiej, którymi chciałbym się podzielić. Elementem łączącym powieść Sienkiewicza z Pocztą Polską jest pewien bardzo prosty drugoplanowy bohater- Kali. Nie będę się zagłębiać w charakterystykę postaci, lecz skupię się na moralności Kalego, która idealnie odzwierciedla, moim zdaniem moralność Poczty Polskiej i trudno w nich dostrzec jakąkolwiek różnicę.

Zdaniem sienkiewiczowskiego bohatera zły uczynek był równoznaczny z zabraniem mu krowy, a dobry polegał na tym, że on sam komuś te krowy zabierze. I w identyczny sposób swą moralność promuje Zarząd PP S.A. Z jednej strony wszelkiej konkurencji zarzuca, że ta nie chce i nie zatrudnia pracowników na umowy o pracę, lobbuje za zmianami w prawie zamówień publicznych, by kryterium wygrania przetargu nie była tylko cena usługi, a również charakter zatrudnienia pracowników, itd. Jednak jest i ta druga strona, gdzie Poczta Polska S.A. sama wspiera i promuje wręcz zatrudnienie na tzw. śmieciówkach, w głównej mierze poprzez modny w naszej firmie outsourcing. Podwykonawcy świadczący usługi na rzecz naszej Spółki, z tego co wiem, nie zatrudniają swoich pracowników na umowach o pracę. Wystarczy zapytać się wszechobecnych pracowników przeróżnych firm, np. sprzątających budynki pocztowe, lub doręczających paczki, czy mają umowę o pracę. Nie spotkałem ani jednego, który by ją miał. Wydaje się więc, że wszystkie firmy występujące jako podwykonawcy PP S.A. zatrudniają pracowników na tzw. śmieciówkach. Z lektury ogłoszeń przetargowych wynika, że Poczta Polska nie stawia warunku, że firmy przystępujące do tego przetargu muszą zatrudniać pracowników na umowy o pracę. Jest tylko kryterium ceny i to najniższej ceny. 

I wrócić znowu możemy do bohatera „W pustyni i w puszczy”. Gdy konkurencja zatrudnia pracowników na śmieciówkach i te niższą ceną wygrywają przetargi, w których startuje również PP S.A. to jest to zły uczynek, bo jej zabrano krowy, ale gdy ta sama Poczta Polska zwalnia swoich pracowników, a następnie organizuje przetargi na wykonanie czynności zwolnionych wcześniej pracowników i sama kieruje się tym samym kryterium, co wszyscy inni, to jest to dobry uczynek, bo sama te krowy komuś zabrała. Jak widać kryterium w przetargach najniższej ceny oraz fakt zatrudniania na umowach śmieciowych nie przeszkadza pod warunkiem że dany podmiot pracuje na rzecz Poczty Polskiej.

Typowa moralność Kalego. 

Piotr Moniuszko