Odc. 9 Podpisany ZUZP i Regulamin premiowania cz. 2


podpis

Trochę żałuję, że zrezygnowałem z prowadzenia bloga, bo tematów znowu bym miał bez liku. Ale wypociny mogą znaleźć się również i tutaj.

 

Musi być w niektórych środowiskach nerwowo. Nie przypominam sobie podobnej kampanii usprawiedliwiania się ze swoich decyzji niektórych działaczy związkowych. Widocznie poglądy wyrażone na naszym, Wolnym Forum przez pocztówkę2006 nie są opiniami odosobnionymi. Nie bez znaczenia są również informacje od ćwierkających wiewiórek, że podobne stanowiska mogą pojawiać się wśród członków organów statutowych tych, którzy układ podpisali.

 

Aby nie odpowiadać żartem tak, jak to czynią inni, całkiem serio przedstawię swoje spojrzenie na to, jak powinny były zachować się związki tak, aby w pełni reprezentować pracowników i pokazać, że są silnymi związkami.

 

  1. Transmisja z obrad.

 

Prawie wszystkie związki żądały już od pierwszej sesji transmisji na żywo z prowadzonych negocjacji. Jak wiemy do ich zakończenia żądania tego nie spełniono. Przyjęto po prostu do wiadomości irracjonalne stanowisko pracodawcy, że do transmisji potrzebne są zgody uczestników rokowań. Nie słyszałem o tym, aby takie zgody wypełniali związkowcy uczestniczący w posiedzeniach komisji sejmowych, a których przebieg można śledzić na bieżąco w internecie. Co należało zrobić? Moim zdaniem nie wznawiać obrad do czasu spełnienia żądania. I to nie tylko moja opinia. Byłem, słyszałem i wiem co piszę. W podobnym tonie wyrażały się zacne osoby z bliskiego otoczenia koordynujących negocjacje. Teraz wszyscy mieli by jasność, znaliby intencje uczestników i nie umknęłyby niektóre kompromitujące zachowania niektórych. Teraz, po czasie mam wrażenie, że zwodzenie w tej kwestii i ostateczny rozwój sytuacji była na rękę stronom układu.

 

  1. Obecność przedstawicieli Zarządu Spółki.

 

Sytuacja prawie tożsama z punktem pierwszym. Negocjacje należy prowadzić z poszanowaniem drugiej strony. Strona związkowa niemal na każdym posiedzeniu wystawiała swój pierwszy garnitur decyzyjny. Strona pracodawcy raczej drugi wspomagany zaciągiem zewnętrznym. Co należało zrobić? Moim zdaniem nie wznawiać obrad do czasu przybycia kogoś z Zarządu Spółki. Kilkukrotne pytania o to, czy stanowisko pełnomocników Zarządu są tożsame ze stanowiskiem samego Zarządu to dziecinada. Żądanie niemal na każdym spotkaniu obecności Prezesa lub kogoś z jego otoczenia, wszechobecny żal w mediach w tym temacie i zakończenie rokowań pełnym sukcesem zakrawa na kpinę. Lepiej już było siedzieć cicho.

 

  1. Koleżeńskie relacje pomiędzy członkami zespołu negocjacyjnego pracodawcy i niektórymi przedstawicielami związków zawodowych.

 

Zdarzyło się, byłem i słyszałem, gdy członkowie zespołu pracodawcy podczas negocjacji zwracali się do niektórych związkowców po imieniu. Nie wnikam w prywatne relacje, ale przyznać muszę, że w takich okolicznościach pewnych rzeczy robić nie wypada. Co należało zrobić? Moim zdaniem zareagować błyskawicznie, a nie po przerwie i po sugestii innego uczestnika obrad. Mogło stworzyć niekorzystne wrażenie? Mogło i wiem, że takie wywarło u wielu. Może również wyjaśniać na przykład ratowanie skóry pełnomocnikom pracodawcy choćby wtedy, gdy z różnych powodów nie reprezentowali w sposób prawidłowy swojego mocodawcy, powodując nieważność obrad.

 

  1. Niezbędne dokumenty do prowadzenia negocjacji.

 

Kilkukrotnie pracodawca obiecywał pewne dokumenty, o które wnosiła storna społeczna, by później słowa nie dotrzymać. A to dostarczył inne, a to tylko przedstawił w formie błyskawicznej prezentacji, a to nie przedstawił w ogóle. Oburzenie zebranych było ogromne. Wylewano litry żali i gróźb, po czym…kontynuowano rozmowy. Co należało zrobić? Moim zdaniem, nie kontynuować rozmów do czasu dostarczenia ściśle określonych dokumentów i zaprezentowanie ich w takiej formie, aby praca była możliwa.

 

  1. Wyłączenie kadry menadżerskiej z układu.

 

Co należało zrobić? Absolutnie nie wyrażać na to zgody. Na jakiej podstawie mają być w naszej firmie równi i równiejsi? I to za zgodą tych, którzy winni stać na straży przestrzegania zasad współżycia społecznego. Wyłączanie kogokolwiek z zasad obowiązujących prawie wszystkich, przy argumentacji, że konieczne jest zaciskania pasa brzydko pachnie na odległość. Mój nos podpowiada, że dzięki tym zapisom PP przekształci się w kolejną spółkę skarbu państwa, która robić będzie jako przechowalnia odpadów politycznych. Jeśli będzie inaczej, odszczekam to na tych łamach.

 

  1. Wynagrodzenia.

 

Po raz kolejny widełki płacowe nie likwidują dysproporcji płacowych. Zlikwidowano dodatek funkcyjny. Co należało zrobić? Moim zdaniem ułożyć tabelę płacową, w której należało przypisać danemu stanowisku ściśle określoną stawkę, z delikatnymi widełkami, które są oczywiście niezbędne, choćby ze względu na regionalne uwarunkowania. I wtedy dodatek funkcyjny stałby się zbędny. Jesteś naczelnikiem-masz wyższą pensję. Zlatujesz na asystenta, Twoja pensja też zlatuje. Likwidujemy tym samym patologię przechodzenia na asystentów z wynagrodzeniem „naczelnikowym”. Ciekawe, dlaczego nie ma woli, aby te sprawy uporządkować. Ja się domyślam.

 

  1. Ewentualne wprowadzenie Regulaminu wynagradzania.

 

Pojawiają się tu i ówdzie argumenty sygnatariuszy układu, że brak jego przyjęcia oznaczałby wprowadzenie niezmiernie szkodliwego dla pracowników Regulaminu wynagradzania. Co należało zrobić? Moim zdaniem nie ulegać presji i dążyć do celu. W przypadku, gdyby jednak pracodawca odważyłby się wprowadzić taki regulamin wykorzystać uprawnienia wynikające z przepisów prawa i dążyć do korzystnych uregulować. Wtedy na poparcie załogi można by liczyć. Pominę tu z litości termin „stan bezukładowy”, aby nie znęcać się nad tymi, którzy uważają, że jedynym wyjściem byłby Regulamin wynagradzania.

 

I na koniec zupełnie bezpłatna porada dla pracodawcy. Chcesz coś osiągnąć? Zaproponuj coś, na czym Ci bardzo zależy, bez względu na skutki dla drugiej strony. W przypadku odmowy zagroź, że jeśli tej propozycji nie przyjmą, Ty wprowadzisz zapisy jeszcze gorsze. Gwarantuję, że Twoja propozycja zostanie przyjęta.

 

Chętnie podejmę polemikę w tym temacie.

 

sekretarz