Odc. 8 Podpisany ZUZP i Regulamin premiowania cz. 1


podpis

Wczoraj doszło do wielkiego wydarzenia. W obecności Ministra Halickiego podpisano Zakładowy Układ zbiorowy Pracy i Regulamin premiowania. Z 64 podmiotów reprezentujących pracowników 25 uznało, że warto to zrobić. Wynegocjowany układ podpisało mniej związków niż ten wypowiedziany. To jedyny pozytyw. Coś drgnęło.

 

W mojej ocenie przy takim obrocie sprawy zupełnie niepotrzebnie wydaliśmy wiele tysięcy złotówek na spotkania, które w oficjalnych przekazach nazywano negocjacjami. Wyjazdowe sesje w całkiem przyjemnych hotelach, nocne występy wokalne niektórych uczestników rokowań i poranne niedyspozycje nie poszły jednak na marne. Problem w tym, że w formie, w jakiej układ przyjęto można to było uzgodnić już na pierwszym spotkaniu.

 

Grzecznie zapytam, co z żądaniem obecności przedstawicieli Zarządu Spółki na negocjacjach? Co z żądaniem transmisji z obrad? Po co była ta cała szopka? Po co te strachy na lachy? Po co te prężenie muskułów w prowadzonych korespondencjach i mediach? Po co te wzniosłe hasła o zamachu poprzez historyczne wypowiedzenie dotychczasowego układu? Po co obrzucanie błotem wynajętych firm za miliony złotych do negocjowania w imieniu naszej Spółki?

 

Jedni ufają, że pewne grupy zawodowe nie stracą. Inni osiągnęli kompromis, który doprowadzi, jak sądzę, do obniżki realnego wynagrodzenia i jednocześnie żądają wzrostu wynagrodzeń. Ludzie! Czy ktoś to ogarnia? Czy po raz kolejny podwyżka po wcześniejszej obniżce nazwana zostanie wielkim sukcesem? Zastanawiam się tylko, jak długo pracownicy będą to łykać.

 

Z wielką przykrością, ale i pokorą informuję, że pocztowe związki zawodowe są słabe. Ale widocznie większość ma inne zdanie. Wszak ktoś do tych 25 sygnatariuszy należy. Wolny wybór.

 

I tak jak każdy ze związków miał i ma prawo podpisywać cokolwiek uzna za dobre, tak każdy ma prawo to krytykować, ale i każdy ma prawo wybrać taki związek, który faktycznie reprezentował będzie jego interesy. Jego czytaj pracownika, bo z tym to różnie bywa.

 

sekretarz