Odc. 5 Rekrutacja


Urząd pocztowy w centrum Wrocławia. Taki, jakich wiele w Polsce. Także i tu brakuje rąk do pracy. Od stycznia pożegnali się z nami kolejni trzej koledzy. Nowych pracowników nie widać. Marne pensje, widmo braku premii, pogarszające się warunki pracy nie zachęcają. Na jednym ze spotkań przedstawiciele kadr zapewniali, że robią wszystko, aby rekrutować świeżą krew. Tymczasem z informacji na stronie http://www.poczta-polska.pl/aplikuj/ nie wynika, aby ktoś kogoś poszukiwał. Na www.pracuj.pl jest jeszcze marniej.

Ale są też i inne kwiatki. To my-listonosze (pomimo tego, że ktoś inny za to bierze pieniądze) znaleźliśmy chętnego. Kandydat z pewnym doświadczeniem, ze znajomością okolicy i przede wszystkim z chęcią do pracy na przedstawionych warunkach. Wstępna rozmowa z naczelnikiem zakończona sukcesem. Ten, z tego co wiemy wyraził chęć pozyskania tego pracownika do wrocławskiego PKL. I co? I NIC!!! Kompletna cisza. 

Kandydat powoli traci cierpliwość, naczelnik nic nie wie, a my- nadal rozbiórki. Kolejni coraz głośniej wspominają o rezygnacji z pracy. Inni wieszczą teorie, że to celowe działania. Skoro dajemy radę, to po co płacić kolejnej osobie, jak praca jest zrobiona przez tych, co zostali. Ja myślę, że to po prostu głupota tych, którzy o pracy w urzędach nie mają pojęcia. Dla nich tydzień, dwa to niewiele. Trwająca wiele miesięcy rozbiórka to nic nadzwyczajnego, a wygrany przetarg na sądówki sam się obsłuży.

Naprawdę, profesjonalizm pełną gębą. Mam nadzieję, że Pion Kapitału Ludzkiego poradzi sobie z tabletami podczas doręczania pism z sądów.