Odc. 2 Dyrektor żąda wyjaśnień


Pominęliśmy zachowanie jednego z bardziej gorliwych pracowników administrujących obiektami pocztowymi, który zapytać się był uprzejmy jednego z naszych Kolegów o to, czy ma pisemną zgodę na wywieszenie flag związkowych. Jak pokazuje życie, nie powinniśmy tego pomijać. 

Wczorajsze zachowanie pewnego dyrektora wzbudziło w nas jednak mieszane uczucia. Ciekawe, jakie wzbudzi u Pracodawcy. Wyobraźcie sobie, że pracownik urzędu pocztowego, nota bene Członek Zarządu zakładowej organizacji związkowej, zgłasza się do pracy na II zmianę. Podczas czynności przygotowawczych naczelnik placówki informuje go, że ma się ubrać i udać się do oddalonej o kilkadziesiąt kilometrów siedziby regionu sieci, celem spotkania z zastępcą dyrektora tej jednostki. W gabinecie pada stwierdzenie, że ktoś życzliwy wysłał mailem zdjęcie prywatnego samochodu tego pracownika, na którym są wyeksponowane treści związkowe związane z prowadzonym przez WZZPP protestem. Dyrektor oczekuje wyjaśnień.

Nie potrafimy zrozumieć jak się ma polityka ograniczania kosztów do podobnego zachowania. Pełnomocnik Zarządu Spółki odpowiedzialny za współpracę ze związkami zawodowymi potrafi pewne wątpliwości wyjaśnić, na przykład przez telefon, bo tak jest i szybciej i taniej. Niestety są w naszej firmie menadżerowie, którzy czynią inaczej, po swojemu. Zapewne nie w ramach wyzwań wzrostu. Sami nie wiemy, czy tę wizytę traktować należy jako podróż służbową czy raczej próbę zastraszania przedstawiciela pracowników. Koszty, kosztami, a co z dezorganizacją pracy w urzędzie? Podczas tej zupełnie, naszym zdaniem, niepotrzebnej dyskusji kolejka w urzędzie miała olbrzymi wpływ na wizerunek firmy, na którym podobno tak bardzo zależy temu dyrektorowi. 

Nie musimy chyba dodawać, że takie postępowanie to niedźwiedzia przysługa wyświadczona tym, którzy spory chcą łagodzić. A nie wątpimy, że są tacy.

W związku z powyższymi sytuacjami, z dedykacją dla nadgorliwych prezentujemy kilka, wybranych zdjęć, które pokazują poparcie postulatów WZZPP. Po co życzliwi mają je wysyłać? My się tego nie wstydzimy.