Wpisy 2015r. cz.1


22.12.15r.

Wszystko wskazuje na to, że niebawem ruszy kolejna tura Programu Dobrowolnych Odejść. Ma być przeznaczony szczególnie dla pracowników administracji i wsparcia. 09.12.15r.

Przypominamy, że w tym roku drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia wypada w sobotę. Zgodnie z przepisami prawa pracy pracodawca ma obowiązek udzielić dodatkowego dnia wolnego za to święto. Przysługuje on tylko pracownikom zatrudnionym na umowę o pracę. Warto dodać, że w naszej Spółce winno się go udzielić do końca grudnia 2015 roku. Zadbajcie o swoje prawa! 02.09.15r.

Dziś o schizofrenii u niektórych związkowców oraz o tym, czy chcesz, czy nie, to i tak związek będzie dbał lub „dbał” o Twoje interesy.

czytaj

09.12.15r.

Przypominamy, że w tym roku drugi dzień Świąt Bożego Narodzenia wypada w sobotę. Zgodnie z przepisami prawa pracy pracodawca ma obowiązek udzielić dodatkowego dnia wolnego za to święto. Przysługuje on tylko pracownikom zatrudnionym na umowę o pracę. Warto dodać, że w naszej Spółce winno się go udzielić do końca grudnia 2015 roku. Zadbajcie o swoje prawa!

02.09.15r.

Dziś o schizofrenii u niektórych związkowców oraz o tym, czy chcesz, czy nie, to i tak związek będzie dbał lub „dbał” o Twoje interesy.

SHIZOFRENIA

W ostatnich dniach związkowe skrzynki mailowe zasypane zostały zbiorowymi zapytaniami o to, czy dany związek reprezentuje poszczególnych pracowników. Ma to oczywiście związek z wdrażaniem układu zbiorowego. Dzięki tym listom można się dowiedzieć, kto porozumienia z pracodawcą w tej sprawie nie zawarł.

Schizofrenia 1.

Wśród tych, którzy czekają na wypowiedzenie zmieniające są osoby funkcyjne (również przewodniczący) związków zawodowych, które …. układ zbiorowy zawarły.

Schizofrenia 2.

Niektórzy przedstawiciele związków zawodowych będących stronami układu zadeklarowało reprezentowanie praw i interesów tych wszystkich, którzy porozumień nie podpisali.

Czyż ktoś potrafi wytłumaczyć mi, jak to jest, że w blasku fleszy, w obecności Ministra Halickiego podpisuje się dokument tak bardzo korzystny dla pracowników, że później samemu się go nie chce przyjąć?

Jak to możliwe, że sygnatariusze układu chcą reprezentować prawa i interesy (SIC!) tych, którzy nie zgodzili się na zapisy, które wcześniej ich reprezentanci wynegocjowali? Panie i Panowie, Wy już żeście się nareprezentowali podczas negocjacji. A skoro Wasi członkowie porozumień nie zawarli to wyciągnijcie z tego właściwe wnioski. Poza tym, konia z rzędem temu, kto potrafi bronić przez zapisami, które samemu się ustaliło. Układ się zawiera, aby pracowników przed nim chronić, czy po to, aby zapewnić im stabilne, godne i przejrzyste warunki pracy i płacy? W przypadku akceptacji dokumentu, siłą rzeczy nie należy przed nim bronić, ale zachęcać do jak najszybszego objęcia nim zainteresowanych. Brakuje mi tylko złożenia przez strony układu zastrzeżeń do PIP na niezgodność z prawem przyjętych zasad. Wtedy dopiero absurd osiągnąłby właściwy poziom.

I na koniec prywatna uwaga. Niektóre związki zawodowe informują pracodawcę, że reprezentują prawa i interesy wszystkich pracowników Spółki. Uprzejmie informuję, że piszą nieprawdę i nadużywają, w mojej ocenie, swoich uprawnień. Nie wszystkich! Mnie nie reprezentują! Mój reprezentant nigdy nie zgodziłby się na takie prowadzenie negocjacji i zawarcie układu w przyjętej wersji. Znam również takich, którzy wskazali konkretne podmioty, które ich reprezentują, ale mimo to, zostaną objęci troską i obroną samozwańczych reprezentantów. Coś czuję, że będzie wesoło, zwłaszcza że już w ramach ogólnych zapytań wypłynęły dane wrażliwe z jednej z komórek organizacyjnych (grupy zaszeregowania, stawki zasadnicze, dodatki i numery PESEL).

sekretarz

20.05.15r.

Wiele się słyszy i mówi, zwłaszcza w kontekście wyborów prezydenckich, o dialogu społecznym. My dzisiaj pokazujemy jak ten dialog wygląda na naszym, pocztowym podwórku.

Kilka tygodni temu zgłosili się do nas Pracownicy Regionalnego Działu Filatelistyki i Handlu we Wrocławiu z problemami, które były na tyle istotne, że niezbędna była nasz interwencja. Wnieśliśmy o spotkanie Dyrektora tej jednostki ze swoimi podwładnymi z udziałem przedstawicieli WZZPP. Do spotkania wprawdzie doszło, ale nas jednak nie zaproszono. Takie standardy. Taka forma dialogu. Nie obrażaliśmy się jednak. Najważniejsze dla nas jest dobro Pracowników.

Niedługo po wspomnianym spotkaniu ponownie odwiedzili nas Pracownicy z informacjami, że w ich dziale dzieją się nieprawdopodobne, w negatywnym znaczeniu, rzeczy, które w ich ocenie mogą być pochodną poprzedniej interwencji.

Po raz kolejny więc związek postanowił ująć się za Pracownikami. I również po raz kolejny mamy do czynienia z „pocztowym dialogiem społecznym”.

W dniu 08.05.2015 roku skierowaliśmy maila do Pełnomocnika Zarządu Spółki do spraw relacji społecznych- Pana Jerzego Skibniewskiego, w którym wnieśliśmy o kolejne spotkanie Dyrektora z podwładnymi. Tym razem zawnioskowaliśmy, aby wziął w nim udział również Dyrektor Skibniewski. Wyraziliśmy nadzieję, że „do tego spotkania będzie mogło dojść w ciągu kilku najbliższych dni”.

11 maja Dyrektor Skibniewski skierował maila do Dyrektor Rusińskiej, w którym przesłał nasz wniosek oraz poprosił o kontakt i zapewnił swoją dyspozycję i pomoc.

Po dwóch dniach Dyrektor Rusińska pisze: „Szanowny Panie, Jestem w trakcie ustalania możliwego terminu spotkania we Wrocławiu, o którym poinformuję Pana jak tylko to będzie możliwe. Prosiłabym wcześniej o przekazanie szczegółów o jakie sygnały chodzi. Aby spotkanie było efektywne musimy wiedzieć o nieprawidłowościach zanim do niego dojdzie. Tym bardziej, że niedawno spotkałam się z pracownikami i z jednym ze Związków Zawodowych we Wrocławiu, sytuacja była badana i został wdrożony plan działań”.

Dzień później Przewodniczący WZZPP koresponduje: „Pani Dyrektor. Jeśli jak twierdzi Pani, został wdrożony plan działań, to raczej plan pogarszający warunki i zasady pracy pracowników. Widocznie z poziomu stolicy, wiele zagadnień widać inaczej, niż na miejscu we Wrocławiu. Jest to tak zwana Pani Dyrektor perspektywa żaby i bociana. My wraz z pracownikami widzimy wszystko z poziomu żaby i chcemy to Pani Dyrektor osobiście przedstawić. Nie mailowo. Mam nadzieję, że oczekiwać terminu z Panią Dyrektor długo nie będziemy musieli”.

Po czym, po raz kolejny w temacie następuje kilkudniowa cisza.

Spodziewaliśmy się niezwłocznego zaproszenia. A tymczasem 19 maja otrzymujemy wiadomość, w której Dyrektor Rusińska pisze: „Szanowny Panie, Uprzejmie prosze o wypunktowanie wg Państwa problematycznych kwestii. Dziekuje i pozdrawiam”.

Po 20 minutach (nam zależy na czasie) Przewodniczący odpisuje: „Szanowna Pani Dyrektor Wszelkie punktowanie, jak to Pani Dyrektor nazwała problematycznych kwestii nastąpi w chwili naszego spotkania, o które po raz kolejny apeluję. Nie jesteśmy zainteresowani wyjaśnianiem szeregu kwestii w formie korespondencji, ale podczas rozmowy, podczas której mamy nadzieję, uda się wypracować szereg rozwiązań, które będą do zaakceptowania ze strony Pani Dyrektor jak i pracowników., a co najważniejsze będą one w głównej mierze ze strony Pani Dyrektor respektowane. Póki co czekamy na propozycję w zakresie terminu i miejsca naszego spotkania”.

Tym razem na odpowiedź nie czekamy zbyt długo. Czytamy w niej: „Szanowny Panie, Ponawiam prośbę o podanie listy problemów, może byc hasłowo. Chciałabym aby spotkanie było merytoryczne wiec chce przyjechać przygotowana. Pozdrawiam Edyta Rusinska”.

4 minuty później na konto Dyrektor Rusińskiej wpływa odpowiedź Przewodniczącego WZZPP: „napiszę Pani tak. Dobry przełożony, tym bardziej piastujący stanowisko Dyrektora, bez względu na okoliczności w każdej sytuacji musi być przygotowany. Bardzo proszę, nie wystawiać sobie negatywnego świadectwa. Piotr Moniuszko”.

Od 8 maja do dziś minęło prawie dwa tygodnie. Problemy wiszą i nabrzmiewają. Po raz kolejny zapis „wspólnie szukamy rozwiązań”, jak to mawiał klasyk, istnieje tylko teoretycznie. Nie raz udowadnialiśmy, że wolimy pewne sprawy załatwiać poza przestrzenią publiczną. Czy naprawdę musimy problemy Pracowników opisać na naszych łamach? Może zaboleć. Znowu będziemy odbierać telefony, z prośbami o usunięcie wpisów? Czy dopiero, jak dojdzie do poważnych nadużyć i strat dla Spółki będziecie Państwo działać? Rzecz dotyczy Działu Filatelistyki i Handlu. Tam są pieniądze. Spore pieniądze. Komu potrzebny jest kolejny, nierozwiązany konflikt?

Cierpliwość nasza się kończy. Publicznie zatem prosimy o spotkanie z Pracownikami Działu Filatelistyki i Handlu we Wrocławiu. Dla pełnej transparentności działań i późniejszej realizacji ewentualnych ustaleń wnosimy, aby w spotkaniu tym oprócz Dyrektora i Pracowników udział wzięli Pan Dyrektor Skibniewski oraz Przedstawiciele WZZPP.

I na koniec jeszcze jedno pytanie. Czy Pani Dyrektor Rusińska jest ujęta w 208 nietuzinkowych menadżerach, którzy mają być wyłączeni z niezarejestrowanego jeszcze ZUZP? Z naszej perspektywy Jej zachowanie na pewno jest nietuzinkowe, ale czy profesjonalne?

18.08.15r.

Dziś w Warszawie kolejne spotkanie przedstawicieli pracodawcy i związków zawodowych. Tym razem naszej relacji nie będzie. Dlaczego?

Jak wcześniej informowaliśmy, w dniu 27.07.2015 roku odbyło się spotkanie przedstawicieli pracodawcy i związków zawodowych, którego przedmiotem były konsultacje prowadzone z zachowaniem procedur, o których mowa w ustawie z dnia 13 marca 2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników, w związku z przesłanym wcześniej zawiadomieniem o zamiarze dokonania wypowiedzeń zmieniających warunki umów o pracę pracowników Poczty Polskiej S.A.

Na naszym profilu facebookowym zamieściliśmy z niego relację. W dniu dzisiejszym odbędzie się kolejne spotkanie w tym zakresie. Tym razem naszej relacji nie będzie. Czyżbyśmy zaczęli stosować ostatnio pojawiającą się w niektórych miejscach formułę informowania pracowników w stylu :” ze względu na dbałość o interes Poczty Polskiej SA szczegółowa informacja ze spotkania dostępna jest tylko u przewodniczących komisji podzakładowych i nie jest publikowana na naszych stronach internetowych oraz na portalach społecznościowych”? Bynajmniej. Po prostu nas na tym spotkaniu nie będzie.

W przesłanym projekcie protokołu z pierwszego spotkania zawarto, zgodny zresztą zapis, że „Pracodawca przygotuje nowy projekt porozumienia(…) Zgłosił jednocześnie gotowość do udzielenia odpowiedzi na ewentualne dalsze pytania lub wnioski dot. omawianego projektu. Nowy projekt dokumentu zostanie przekazany Organizacjom Związkowym w trybie roboczym najpóźniej do dn. 3.08.2015 r.” Dziś jest dzień 18.08.2015 roku, a projektu jak nie było, tak nie ma. Pytania kierowane o ten projekt pozostają nadal bez echa. O czym więc mamy dyskutować? Naprawdę tak ciężko dotrzymać słowa i potraktować poważnie i z szacunkiem stronę społeczną? Naprawdę trudno zrozumieć, że nie można merytorycznie rozmawiać o dokumencie, której treści się nie zna i z organami statutowymi nie skonsultuje? Tak wiele oczekujemy? Czy po raz kolejny, uprawiając populizm rzecz jasna, mamy oszacować koszty tych niewiele wnoszących „zlotów”? My w zgodzie z naszym sumieniem zbędnych kosztów generować nie zamierzamy. A ważnych decyzji na kolanie podejmować też nie będziemy.

Nadal podtrzymujemy nasze zdanie na temat przedstawionego w dniu 27.07.2015 roku projektu porozumienia. Naszej akceptacji na jego zapisy nie ma.

13.08.15r.

Porozumienie czy wypowiedzenie, oto jest pytanie! Z cyklu okiem pracownika

29.07.15r.

Relacja z poniedziałkowego spotkania przedstawicieli pracodawcy i związków zawodowych umieszczona została na naszym profilu facebookowym pod adresem: https://www.facebook.com/wzzpp

Do odwiedzania naszego profilu niepotrzebna jest żadna rejestracja. Profil jest publiczny. Zapraszamy do odwiedzin.

23.06.15r.

Zainteresowanych dalszym losem nowego, zakładowego układu zbiorowego pracy zapraszamy na nasz profil facebookowy. Znaleźć tam można pewien dokument okraszony naszym subiektywnym, jak zawsze komentarzem.

27.05.15r.

Dziś w ramach cyklu wyzwania wzrostu opowieść, której nadaliśmy tytuł „Areszt domowy”

16.04.15r.

Wczoraj na naszą (jak również na pozostałych, pocztowych związków zawodowych)skrzynkę mailową wpłynęła wiadomość od, jak się wydaje, jednego z naczelników. Pomimo wielu gorzkich słów wobec wszystkich związków zawodowych, publikujemy ją w całości w cyklu okiem pracownika.

27.03.15r.

Wczoraj, tj. dnia 26.03.2015 roku odbyło się spotkanie z Kierownictwem RS Wrocław.

Spotkanie z przedstawicielami pracodawcy poprzedziła rozmowa z inspektorem Państwowej Inspekcji Pracy w sprawie dwóch ostatnich, przeprowadzonych kontroli.

Pierwsza dotyczyła rzekomej sprzedaży przez pracowników jednego z urzędów towarów poza placówką pocztową i bez ewidencjonowania tego, jako czasu pracy.

Po raz kolejny okazało się, że wobec braku potwierdzenia tych okoliczności przez samych pracowników skarga została uznana za bezzasadną. Mieliśmy tę sprawę skomentować, ale po przemyśleniu uznaliśmy, że tego nie zrobimy. Wnioski powinien z tego wyciągnąć każdy pracownik samodzielnie.

Druga kontrola dotyczyła systemów czasu pracy w RS Wrocław. W październiku 2012 roku większość związków zawodowych podpisała porozumienie z Dyrektorem RS, na mocy którego obowiązywałby w całym regionie jeden, podstawowy system czasu pracy. Wobec braku podpisów wszystkich związków porozumienie to jest nieważne i zdaniem inspektora PIP systemy czasu pracy obowiązują takie, jakie obowiązywały w byłych oddziałach rejonowych. Mamy zatem nadal sytuację, w której w jednym regionie pracownicy świadczą pracę w podstawowym, równoważnym i zadaniowym systemie czasu pracy. Wydaje się, że jedynym wyjściem z tego impasu jest zmiana Regulaminu Pracy.

Następnie na sali pojawiło się Kierownictwo RS i rozpoczęło się właściwe spotkanie. Po przedstawieniu wyników sprzedażowych przystąpiono do dyskusji na temat zatrudnienia. Istotą spotkania były konsultacje na temat zagospodarowania etatami, które „wróciły” do jednostki w wyniku korekty planu zatrudnienia.

Powyższe etaty zwiększą rezerwę służby doręczeń do średniego poziomu 8,63%. Niewiele ponad 18 etatów skierowanych zostanie do służby obsługi klienta.

Przedstawiciel WZZPP zdecydowanie oświadczył, że przedstawione wyliczenia, na podstawie których ustalany jest plan zatrudnienia nie mają nic wspólnego z praktyką. Naszym zdaniem powyższe rozwiązanie to kropla w morzu potrzeb eksploatacji pocztowej. Wszystkie wskaźniki mają, naszym zdaniem, jedynie uzasadniać konieczność redukcji zatrudnienia. Trzeba jednak obiektywnie zauważyć, że to temat na szczebel centralny.

Poruszono również bieżące problemy, z którymi zwracają się pracownicy. Dyrektor zarządzająca wrocławskim regionem pewne sprawy wyjaśniła na bieżąco, inne zapewniła rozwiązać, a jeszcze innym się przyjrzeć.

25.03.15r.

WZZPP pyta, pracodawca zbywa. Część 2.

Dziś prezentujemy drugie nasze wystąpienie do Prezesa PP S.A., które dotyczyło w głównej mierze marnotrawienia, w naszej ocenie, dość dużych kwot pieniędzy zwłaszcza, gdy co rusz pojawiają się przeróżne programy oszczędnościowe. Swego czasu poruszaliśmy już sprawę zamówień na słodycze, gdzie również wcześniej zwracaliśmy się w tej sprawie wewnętrznym wystąpieniem. Niestety, ale odpowiedź jaką wówczas uzyskaliśmy była bardzo podobna do tej otrzymanej kilka dni temu. Dopiero opublikowanie tego na naszej stronie, spowodowało, że nastąpiły zmiany w tym zakresie.

Miesiąc temu pismem P/WZZ/12/15 zwróciliśmy się do Prezesa PP S.A. wskazując obszar, w którym naszym zdaniem generowane są zbędne całkowicie koszty i to niemałe koszty. Ma to istotne znaczenie zwłaszcza teraz, gdy ogłoszony został kolejny program „KOSZTY PRACY – WSPÓLNA SPRAWA. BUDZIMY LICZENIE!”.

Postanowiliśmy się więc obudzić i liczyliśmy, że obudzi się również sam Prezes PP S.A. Kilka dni temu otrzymaliśmy odpowiedź na nasze pismo.

Warto się z nią zapoznać. Nie zajmie to wiele czasu, bo odpowiedź w tak istotnej, wydawać by się mogło sprawie, jest bardzo lakoniczna. Żadna z podniesionych przez nas tez nie została zdementowana. Przyjąć należy, że nasze informacje były prawdziwe. Z odpowiedzi pracodawcy jasno wynika, że koszty generowane przez kadrę wyższego szczebla, zwłaszcza w kontekście nieznanego szerzej projektu, są wręcz wskazane. A stanowisko pracy o wdzięcznej nazwie „kierownik projektu” zaczyna budzić śmieszność. Oczywiście kierownik ten, oraz cały zespół, by móc efektownie pracować, musi mieć zapewnione optymalne warunki do wypoczynku. Sądziliśmy, że warunki w hotelu znajdującym się w warszawskim WER są optymalne i nie uwłaczają godnemu odpoczynkowi żadnemu pracownikowi, nawet dyrektora, czy kierownika projektu.

Okazuje się jednak, że warunki w pocztowym hotelu są niegodne całego 7-osobowego zespołu, gdyż zaraz po rozpoczęciu swojej pracy w stolicy, tj. z początkiem czerwca 2014r., po kilku dniach faktycznego zakwaterowania w hotelu WER, przenieśli się oni do położonego dosłownie o rzut kamieniem dalej- Best Western Hotel. Google Maps podaje, że odległość pomiędzy tymi budynkami wynosi 700 metrów (SIC!).

Tłumaczenie, że koszty noclegów w hotelu WER w komercyjnym hotelu są porównywalne, w naszej ocenie są niedorzeczne. Wszak zakwaterowanie tych ludzi w pocztowym ośrodku oznaczałoby pozostanie tych pieniędzy w pocztowej grupie kapitałowej. Komu zależy, aby dać zarobić komuś innemu?

W tej sprawie pojawia się jeszcze jedno pytanie. W jakim celu na okres już blisko roku deleguje się pracowników, skoro można już dawno zatrudnić ich w Warszawie i dość spore koszty delegacji nie byłyby konieczne?

Nie odniesiono się również w udzielonej nam odpowiedzi do kosztów związanych z podróżami prywatnymi samochodami do miejsca zamieszkania i powrotu do Warszawy. Pytamy zatem raz jeszcze, czy nie ma alternatywnych tańszych środków transportu? My wiemy, że są, bo i takowe wskazywaliśmy. Sądzić zatem należy, że wskutek dokończenia kiedyś w odległej przyszłości (o ile w ogóle do tego dojdzie) tak ważnego i strategicznego projektu, o którym nic nie wiemy, wydawane obecnie fundusze zwrócą się i to wielokrotnie. Bez ukrywanej złośliwości zastanawiamy się, czym zajmować się będzie kierownik projektu bez projektu. Czy takie stanowisko oznacza, że jesteśmy skazani na wieczne projekty?

Za kilka miesięcy, jak tylko wejdzie w życie nowy Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy, 7-osobowy zespół będzie mógł liczyć na dodatkowe apanaże, gdyż zgodnie z art.21.1 nowego ZUZP przyznany im może być specjalny dodatek do wynagrodzenia. Panowie będą mogli sobie spokojnie pracować w Warszawie, będąc pracownikami we Wrocławiu, nie wiadomo jak jeszcze długo, nad nie wiadomo jak ważnym projektem.

Jak mają się czuć pracownicy placówek pocztowych, w których oszczędza się na wszystkim? Wyraźnie w tym miejscu widać, gdzie koszty są skrupulatnie liczone, a gdzie z nimi się nie liczy. Pokazujemy po raz kolejny obszar, gdzie można szukać prawdziwych oszczędności. My się pytamy ponownie. Czy musimy te koszty ponosić? W naszej i pracowników ocenie, zdecydowanie nie.

Na zakończenie odniesiemy się raz jeszcze do tajemniczego projektu. Z naszych informacji wynika, że ów tajemniczy projekt polega na zwykłym zarządzaniu POL RD w Warszawie, co zresztą potwierdza komunikat z 02-06-2014 zamieszczony na portalu intranetu PP S.A.

Powyższy tekst powstał w celu zadbania o interes publiczny i społeczny, a do tego jesteśmy powołani.

24.03.15r.

WZZPP pyta, pracodawca zbywa. Część 1.

Na początku marca bieżącego roku kierując się wybitną odpowiedzialnością za naszą Spółkę skierowaliśmy dwa wystąpienia do Prezesa Poczty Polskiej S.A. Z premedytacją ominęliśmy niższe szczeble zarządzania oraz nie publikowaliśmy swoich obaw i zastrzeżeń w sferze publicznej. Liczyliśmy, że sprawy nie zostaną zbagatelizowane i zamiecione pod dywan. 20. i 24. marca otrzymaliśmy „odpowiedzi” na nasze pisma. Cudzysłów nie jest tu przypadkiem. Właśnie zawartość merytoryczna tych pism skłoniła nas jednak do prezentacji naszej korespondencji z pracodawcą wraz z krótkim komentarzem.

Dziś zajmiemy się naszą troską o sektor usług paczkowych. Jak niektórzy zapewne wiedzą, nasze działania w tym obszarze podjęliśmy z chwilą pojawienia się przetargów na wszelkiego rodzaje usług w POL. Rozpoczęliśmy je wpisem na naszych stronach w dniu 13.12.2014 roku.

19 stycznia 2015 roku z naszej inicjatywy odbyło się spotkanie przedstawicieli WZZPP z kierownictwem POL, w tym jego dyrektorem zarządzającym- Panem Jarosławem Tymą. Ustalenia jakich tam dokonaliśmy nas zadowoliły. Życie pokazało jednak inne, pocztowe oblicze. Po niepokojących informacjach od pracowników odbyliśmy kolejne spotkanie, tym razem z dyrektorem zarządzającym dolnośląskim POL. Ten wyraził wielkie zdziwienie naszymi ustaleniami z centralą twierdząc, że on z tego samego źródła ma zgoła inne wytyczne.

Jako, że w międzyczasie doszło naszym zdaniem do drastycznego obniżenia poziomu świadczonych usług jak i możliwości naruszenia wizerunku naszej Spółki, skierowaliśmy pismo do Pana Prezesa opisując w nim dość szczegółowo okoliczności. Publikujemy je w całości (usunęliśmy jedynie nazwę firmy podanej w nim jako przykład).

A poniżej odpowiedź na powyższe.

Pora na komentarz. O ile poziom wykładu akademickiego pominiemy, bo nie prosiliśmy o definicje pojęć ekonomicznych, to o pewnych szczegółach warto wspomnieć.

Podpisany pod wystąpieniem Pan Dyrektor Skibniewski pisze:

„Zmiana obsad w rejonach doręczeń wyznaczonych do przekazania do obsługi przez firmę zewnętrzną odbywa się zgodnie z ustaleniami, które podjęto na spotkaniu w dniu 19 stycznia 2015 r. Rejony doręczeń, na których dokonywana jest zamiana wykazywały przede wszystkim wyższy koszt realizacji tego zadania przez pracowników Spółki.”

Tymczasem nasze ustalenia brzmiały tak:

„Zapewniono również, że rejony dotychczas obsługiwane przez pracowników Poczty Polskiej, nie wykazujące drastycznych, negatywnych norm jakościowych (terminowość, skuteczność) pozostaną nadal pod ich obsługą i nie zostaną powierzone firmom zewnętrznym.”

Kto tu z kogo robi wariata? Kto i jakie wystawia sobie świadectwo?

W innym miejscu pracodawca twierdzi, że:

„Przekazanie realizacji zadań ustalane jest indywidualnie na etapie podpisywania umowy przy czym proces ten musi się zakończyć w okresie związania wykonawcy ofertą. Zgodnie ze Specyfikacją Istotnych Warunków Zamówienia oraz harmonogram postępowania, okres ten, w przypadku wykonawcy na tern Dolnego Śląska wynosi od 22 stycznia do 22 marca 2015 marca 2015r. Przekazania zadań obsługi doręczeń przez wykonawców na terenie Dolnego Śląska, zaplanowano na dzień 2 marca 2015r.”

Pytamy zatem, tym razem już publicznie. Jak to możliwe, że jeszcze wczoraj, tj.23.03.2015 roku co najmniej kilka placówek nie miało zapewnionej obsady przez podmioty zewnętrzne? Czy naprawdę musimy podawać konkretne liczby pozostawionych paczek? Czy może dopiero zdjęcia będą dowodem szkodliwej działalności?

Dodatkowo, pełnomocnik pracodawcy pisze, że :

„Ze względu na problemy organizacyjne wykonawcy dotyczące obsad na rejony wyznaczone do obsługi ustalono nowy termin rozpoczęcia doręczania. W celu płynnej realizacji usług podjęto działania zapobiegawcze poprzez skierowanie do obsługi rejonów pracowników własnych oraz zatrudnionych na umowę zlecenie. Natomiast wykonawcy zgodnie z zapisami zawartej umowy za niewykonanie lub nienależyte wykonanie usługi, zostanę naliczone stosowne kary umowne.”

Ten fragment zakrawa na kpinę. To kompromitacja. Od kiedy narodowy operator pocztowy pomaga w problemach organizacyjnych innych podmiotów? Jak to możliwe, że firma nieprzygotowana i mająca problemy w głównym aspekcie, czyli zatrudnianiu, jest dopuszczona do tak ważnego segmentu rynku? Informujemy przy tym, że część (o ile nie wszyscy) wymienieni pracownicy na umowę-zlecenie, to do niedawna ludzie zatrudnieni u nas na umowę o pracę. Ulegając presji pracodawcy poodchodzili z firmy w ramach PDO. Firma odprawy im wypłaciła, po czym przyjąć ich musiała w ramach zlecenia. Czysty zysk. W tym miejscu zapytamy, czy jakkolwiek uzasadnionym jest kierowanie do obsługi rejonów paczkowych listonoszy z oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów miejscowości? Czy to jest ta strategia korzystania z outsourcingu? Czy aż tak bardzo zależy nam na wyciąganiu z opresji bliżej nam nieznanych podmiotów? Czy może czyjaś wizja konieczności wypierania naszych pracowników z usług zaślepia już zdrowy rozsądek? A może jest tak, jak sugerujemy w naszych wystąpieniach, że o pewnych rzeczach Prezes Spółki po prostu nie wie?

A teraz parę słów o faktach dotyczących outsourcingu. Chyba niektórych rzeczy w Warszawie nie widać. Jeden pracownik nie przychodzi do pracy już pierwszego dnia. Inny wprawdzie przychodzi, pobiera jednak kilkanaście, może kilkadziesiąt paczek (czy czasami przetargi nie były rozpisywane na całe rejony?) po czym….na drugi dzień już nie przychodzi. Innego nasi pracownicy, nie wiemy na jakiej podstawie, przyuczają do wykonywania zadań. Za nasze pieniądze! Jeszcze inny po nauce jest gotowy i chętny. Po otrzymaniu umowy….do pracy się nie stawia. Generalnie się nie dziwimy. Czy ktoś zdrowo myślący zgodziłby się na takie w niej zapisy?

„Ustala się, że miesiącem obrachunkowym jest okres od pierwszego do ostatniego dnia miesiąca. Wynagrodzenie wypłacane będzie Zleceniobiorcy do 30 – go każdego miesiąca po upływie miesiąca obrachunkowego.”

oraz

„Za stwierdzone nieprawidłowości i zaniechania w toku realizacji powierzonych zadań Zleceniobiorca może zostać pozbawiony wypłacanego przez Zleceniodawcę wynagrodzenia w wysokości do 100 % za miesiąc, w którym wystąpiły nieprawidłowości oraz natychmiastowo pozbawiony możliwości wykonywania czynności wynikających z niniejszej umowy.”

Więcej? Proszę bardzo. Problemy z pracownikami firm zewnętrznych powodują, że w stosunku do naszych pracowników występować powinny (bo z wykazywaniem tego jest różnie) zobowiązania z tytułu nadgodzin. Poszukiwania paczek, mylne doręczania, dezorganizacja pracy, dziesiątki paczek na powtórne doręczenie, przypadkowe osoby w urzędach. Porównajcie sobie Panowie z Zarządu wskaźniki terminowości i skuteczności doręczania przez naszych listonoszy i obcych firm. Sprawdźcie zadowolenie klientów. Ale o tym mówimy od dawna. Outsourcing w paczkach musi się skończyć dramatem. Nijak się on ma do zapowiedzi Zarządu planującego wzrost przychodu z KEP. Po raz kolejny ostrzegamy: stracimy więcej, niż możemy zyskać. My-Pocztowcy to widzimy, Oni-bankowcy widzą tylko słupki. Ale ludzie to nie słupki!

Powyższy tekst powstał w celu zadbania o interes publiczny i społeczny, a do tego jesteśmy powołani.

23.03.15r.

20 marca b.r. odbyło się kolejne spotkanie przedstawicieli pracodawcy ze związkami zawodowymi. Tym razem dotyczyło ubezpieczeń na życie.

Zainteresowanych zapraszamy do lektury naszej relacji.

Tym razem spotkanie Związków Zawodowych z Przedstawicielami Pracowników dotyczyło Ubezpieczeń na Życie. Stronę Pracodawcy reprezentowali Przedstawiciele Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie między innymi Prezes Olech i Panowie Midera, Miciałkiewicz, Zagajewski oraz Dyrektor PRUF Iwona Wróbel.

Spotkanie trwało około 3,5 godziny i frekwencja była sporo niższa niż na ostatnim marcowym spotkaniu z Pracodawcą. Spotkanie odbyło się na parterze na dużej sali i było rejestrowane. Spotkanie rozpoczął Prezes Olech, zaprezentował nową Spółkę, która będzie świadczyć ubezpieczenia pracownicze na życie w Poczcie Polskiej S.A. a jest nią Pocztowe Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie S.A., którego kapitał zakładowy wynosi 27 milionów złotych w całości odprowadzonych z PP S.A.

Następnie przez kolejnych przedstawicieli Pracodawcy została przedstawiona prezentacja jak zwykle z szybkością uniemożliwiająca jej zapisanie. Związki otrzymały wprawdzie materiały ale, jak się okazało były to tylko Ogólne Warunki Pocztowego Ubezpieczenia na Życie wraz z Ogólnymi Warunkami Ubezpieczenia Bieżącej Opieki Zdrowotnej będące jego integralną częścią. Na prośbę Związkowców Pracodawca obiecał przesłać materiały po spotkaniu.

Jak się okazało oferta ubezpieczenia pracowniczego sporządzona została na podstawie analizy wielu innych ofert towarzystw ubezpieczających na życie, takich jak między innymi Cardif czy PZU. Następnie przedstawiono korzyści tych ubezpieczeń, a są nimi:

1) Dopasowanie do potrzeb:

– proste i wygodne w sprzedaży,

– szybka wypłata świadczeń,

– jedno wyspecjalizowane miejsce kontaktu.

2) Dodatkowe wynagrodzenia dla sprzedawców:

– organizacja firmy w strukturze PP S.A.,

– dodatkowe zatrudnienie.

3) Wartości liczby klientów:

– wzmacnianie wizerunku profesjonalnej dostawy,

– budowanie wartości marki Poczty.

A to wszystko po to, żeby było: taniej, bliżej i lepiej. Ubezpieczenia pracownicze realizowane są przez 254 podmioty, w tym PZU ubezpiecza aż 61 tysięcy pracowników, Cardif 19 tysięcy, a pozostałe towarzystwa 0,3 tysiące. Średnia składka na rynku tych ubezpieczeń to 56 zł.

Konstrukcja Ubezpieczeń Pocztowych wyróżnia 24 ryzyka i oparta jest o produkt bazowy. Możemy wymienić 4 warianty: Lekka Paczka – ubezpiecza w zakresie 9 ryzyk, Moja Paczka, Super Paczka i Maxi Paczka ubezpieczają w zakresie 24 ryzyk i różnią się wariantami i ceną. Do każdej z tej paczki mogą dochodzić jeszcze rozszerzenia, czyli dodatkowe ubezpieczenia od 6 zdarzeń.

Składki dla poszczególnych wariantów wynoszą:

20 zł + rozszerzenia 4 zł

55 zł + rozszerzenia 6 zł

75 zł + rozszerzenia 10 zł

95 zł + rozszerzenia gratis

Poszczególne warianty powstały na podstawie tysiąca ankiet przeprowadzonych wśród pracowników. Jednak z zaczerpniętych informacji przez stronę Związkową wynika, że wypełniający ankietę nie wiedzieli czemu ona ma służyć i wypełniali ją pod przymusem, a co za tym idzie nie ma ona obiektywnego charakteru.

Okazało się też, że wśród Związkowców znajdują się osoby, które nie tylko sprzedają ubezpieczenia ale świetnie znają się na przepisach stosowanych w ubezpieczeniach tak, że Pracodawca nie był w stanie odpowiedzieć na zadawane pytania i obiecał, że na te pytania odpowie mailem.

Związkowcy przedstawili stronie Pracodawcy porównanie Pocztowych ubezpieczeń pracowniczych z ubezpieczeniami PZU, gdzie okazało się, że w wielu miejscach są one mniej korzystne niż w PZU, jest jednak kilka punktów, które wydają się korzystniejsze to wypłata tzw. becikowego przed urodzeniem dziecka zamiast jak w PZU po i ubezpieczenie od pogryzienia przez psa. Pracodawca jednak nie sprecyzował czy odszkodowanie obejmuje tylko pogryzienie w czasie pracy czy również po pracy.

Okazało się też, że pracownicy którzy przejdą do Pocztowego Pracowniczego Ubezpieczenia na Życie w przeciągu 3 miesięcy tj. w maju, czerwcu i lipcu przejdą z tzw. dobrodziejstwem inwentarza, czyli będą mieli kontynuację. Pracownicy, którzy zdecydują się później będą mieli karencję 1 miesiąc, a w stosunku do chorób 6 miesięcy. Na pytanie Związkowców, dlaczego tak się dzieje, że po podpisaniu umowy karencja jest jeden miesiąc i że w takim razie, dlaczego bierze się składkę za ten miesiąc skoro nie ma ochrony Pracodawca stwierdził, że ochrona jest i to nawet wcześniej niż zapłata składki. Niestety ta ochrona jednak dotyczy tylko 3 miesięcy, a w pozostałych przypadkach brak ochrony powinien równać się brakiem opłacania składki za ten miesiąc. Z tego powodu odpowiedź Pracodawcy jest niekompletna.

Podsumowując: Poczta Polska powołała kolejną Spółkę świadczącą usługi ubezpieczenia pracowniczego dla swoich pracowników. Jednak warunki pomimo zapewnienia, są mniej korzystne niż w PZU, na dodatek Związkowcy wyrazili obawy, że nie będą one wprowadzane na zasadzie dobrowolności ale pracownicy będą do tego zmuszani.

Wprowadzenie takiego ubezpieczenia to jak określił jeden ze Związkowców strzał w dziesiątkę i podał przykład, że jeśli 70 000 pracowników wyda na składkę średnio 55 zł to Poczta zatrzyma u siebie około 4 000 000 zł. Co jednak stanie się, gdy pracownicy nie zechcą się ubezpieczać z prozaicznego powodu, jeśli ktoś teraz ma wypłatę na rękę 1700 zł, to po wprowadzeniu nowego ZUZP premia stanie się marzeniem, oznacza to, że pracownik otrzyma już nie 1700 zł na rękę ale, co najwyżej 1500 zł. Wtedy taki pracownik na pewno zrezygnuje z ubezpieczenia i nie będzie go kontynuował, bo nie będzie go na to stać, a co za tym idzie Spółce nie uda się osiągnąć zamierzonego celu.

Ze spotkania można również wysunąć takie wnioski, że: Pocztowe Ubezpieczenie Pracownicze na Życie nie jest dopracowane, jeśli chodzi o przepisy, powinno być przynamniej tak korzystne jak w PZU, a najlepiej gdyby było korzystniejsze, ponieważ ubezpiecza własnych pracowników, którzy są kapitałem firmy. Będzie obowiązywać tylko do 65 roku życia, czyli dla niektórych pracowników skończy się zanim osiągną wiek emerytalny i budzi zastrzeżenia, że nie będzie wprowadzane na zasadach dobrowolności. Może rzeczywiście będzie ono bliżej pracownika, może i będzie w porównywalnej cenie, ale czy będzie lepsze? To już budzi poważne wątpliwości.

Teresa Rojowska- Członek Zarządu WZZPP

23.03.15r.

Druga część uwag w temacie negocjacji nad układem zbiorowym (okiem pracownika)

20.03.15r.

Poniżej można zapoznać się można z komentarzem Przewodniczącego WZZPP.

Z pewnego rodzaju niedowierzaniem przeczytałem komentarz Przewodniczącego Pocztowej „S” Bogumiła Nowickiego z 19-03-2015 w temacie ZUZP-komunikat.

Argumentacja którą posługuje się w swoim komunikacie jest całkowicie abstrakcyjna i pozbawiona wszelkiej logiki. Mam świadomość i wiem, że gdzie kończy się logika tam zaczyna się Poczta Polska, ale sądziłem, że politykom logika nie jest obca, a niestety do tego grona będę zawsze zaliczał Bogumiła Nowickiego. W tym komunikacie jednak zabrakło jej całkowicie. Poza tym, wbrew wszelkim ocenom, pracownicy są coraz bardziej świadomi i coraz trudniej będzie im wmawiać szereg absurdów, z którymi mogą się spotkać w tekstach Bogumiła Nowickiego.

W pełni się zgadzam, że ze strony pocztowej „S” decyzja o podpisaniu lub nie ZUZP była decyzją strategiczną, ale nie dla pracowników, ale dla samej eSki. Załóżmy teoretycznie, że Solidarność pod ZUZP nie składa swoich podpisów. Oczywiście w konsekwencji nie wchodzi on w życie, mamy w PP S.A. stan bezukładowy. I co dalej? I tu Solidarności, organizacji reprezentatywnej wymiękły kolana, bo pracodawca w osobie Prezesa PP S.A. Jerzego Jóźkowiaka postraszył, że wprowadzi regulamin wynagradzania. Celowo użyłem zwrotu, „postraszył”, gdyż związki zawodowe mają szereg różnych możliwości, by do tego nie dopuścić. Tylko trzeba chcieć zawalczyć o dobro pracowników.

Pozbawione całkiem logiki jest pisanie przez Bogumiła Nowickiego, że związki zawodowe które nie podpisały ZUPZ lepiej bronią pracowników przed pracodawcą. Tu nie ma kogo i kto bronić. Mówić w tym miejscu co jedynie można o lepszym lub gorszym reprezentowaniu pracowników naszej Spółki.

Ogólnie cały komunikat jest o wszystkim i o niczym, brakuje w nim konkretów. Co takiego dobrego wskutek przyjęcia nowego ZUPZ będą mieli pracownicy? Premię roczną (łącznościówkę), dodatek stażowy? To było w poprzednich ZUZP i regulaminach premiowania. Gdzie te korzyści? Wskutek regulacji zawartych w nowym ZUZP, ponownie pracodawca zmniejsza fundusz wynagrodzeń, wobec czego znaczna część załogi znów będzie zarabiać mniej. Z drugiej strony, Solidarność wskutek wszczętego sporu zbiorowego walczy o wzrost wynagrodzeń. Gdzie w tym logika? Sam autor wspomnianego komunikatu z pewnością nie wie.

Na koniec zwrócić chcę uwagę na drobny szczegół. Chciałbym się mylić i to bardzo, gdyż nie jestem politykiem, ale bardzo prawdopodobne jest patrząc na słupki poparcia dla partii rządzącej, że za kilka miesięcy na łamach strony pocztowej Solidarności ukaże się wpis kolegi Nowickiego, w którym to będzie zarzucał PO obsadzanie tzw.” swoimi” wszelkiego rodzaju stanowisk menadżerskich. A przecież składając w chwili obecnej swój podpis pod ZUZP takie możliwości sam otworzył. I na tym chyba polega polityka, by wpierw otworzyć szeroko drzwi, by później krzyczeć, że się włamano.

Do tego tematu i ZUZP z pewnością jeszcze powrócę.

Piotr Moniuszko- Przewodniczący Zarządu WZZPP