Wpisy 2015r. cz 2


19.03.15r.

Dziś w ramach cyklu okiem pracownika pierwsza część uwag do wczorajszego podpisania dwóch, kluczowych dla naszych Pracowników dokumentów.

16.03.15r.

Przedstawiamy relację z kolejnego spotkania w sprawie zagadnień dotyczących regionów sieci.

W dniu 12 marca 2015 r. w siedzibie Spółki odbyło się kolejne spotkanie w sprawie redukcji zatrudnienia w Regionach Sieci. Stronę pracodawcy reprezentowali: Prezes Wojtas, Dyrektorzy: Gołębiowski, Andrzejewski, Nitecki, Nowicki, Kurdziel, Bieńkowski, Klimkowski, Skibniewski i Kierownik Czyż.

Spotkanie trwało 5 godzin. Frekwencja była dużo niższa niż na ostatnim spotkaniu w styczniu i nie budziło już ono tyle emocji. Spotkanie odbyło się na parterze w dużej sali. Plusem jest to, że w spotkaniu nie brały udziału obce podmioty tak jak poprzednio. Nie wiadomo też czy spotkanie było rejestrowane.

Spotkanie rozpoczął Prezes Wojtas, a punktem wyjścia stał się plan zatrudnienia na rok 2015. Jak się okazało po korekcie planu zatrudnienia w RS redukcja ulegnie zmniejszeniu w stosunku do planu.

Następnie Dyrektorzy Nitecki, Kurdziel, Bieńkowski, Klimkowski przedstawili prezentacje z szybkością wykluczającą zanotowanie czegokolwiek. Prośby związkowców powtarzane na każdym spotkaniu o przesłanie materiałów z wyprzedzeniem aby strona społeczna mogła się z nimi zapoznać, jak zwykle spełzły na niczym.

Ogólnie rzecz ujmując, zostały przedstawione różne rozwiązania mające na celu zmniejszenie luki jaka powstała na skutek przegranego przetargu z przesyłek sądowych, a należą do nich:

1)Zmniejszenie poziomu rezerwy urlopowej do 20%.

2)Zaprzestanie odtwarzania etatów w Administracji.

3)Zmiana Regulaminu Pracy w zakresie czasów pracy.

4)Niewykorzystane środki w zakresie odpraw i odszkodowań pracowników odchodzących na PDO.

Powstałe na skutek tych działań oszczędności mogą spowodować, że może się zmniejszyć redukcja zatrudnienia. Poziom redukcji zatrudnienia w RS i kryteria jakim się kierowano ustalając plan zatrudnienia w poszczególnych grupach pracowników w 2015 r. to dla:

Służby doręczeń:

1). Plan sprzedaży na rok 2015.

2). Przesyłki wydane w placówkach pocztowych.

Służby ekspedycyjno-rozdzielcze:

1). Przesyłki doręczone i nadane.

2). Etaty służby doręczeń.

Naczelnicy:

1). W zależności od liczby istniejących UP zgodnie z prowadzoną Metamorfozą.

Kontrolerzy:

1). Ilość pracowników w ekspedycji.

Następnie został omówiony nowy plan zatrudnienia na 2015 r. i jak wynika z niego nie we wszystkich RS redukcja zatrudnienia jest taka sama w stosunku do liczby zatrudnionych osób, ponieważ waha się ona od 4% do prawie 10%.

Omówione także zostały liczne sukcesy Biura Klienta Biznesowego i Instytucjonalnego, trendy rynkowe i liczbę wygranych przetargów, która kształtuje się na poziomie 88% skuteczności, a także działania, które mają na celu zwiększanie udziału Poczty na rynku usług listowych, KEP, finansowych i cyfrowych.

Strona związkowa poznała również zasadę jaka obowiązuje w odniesieniu do przetargów prowadzonych przez Pracodawcę, która od ostatniego spotkania uległa zmianie, a brzmi ona teraz tak, że walczymy o każdy przetarg i każdy nawet najmniejszy staramy się wygrać, jednak konkurencja powoduje, że musimy dawać niską cenę co przekłada się na to, że pomimo, że wolumen listów nie spada to przychody z tego tytułu maleją.

W tym miejscu strona związkowa odniosła się także do braku współpracy pomiędzy BKBI i RS, które powoduje, że ciężar przyjmowania przesyłek spoczywa na urzędach, a nie jest to wliczane do obciążenia oraz, że pomimo, że naczelnicy zgłaszają firmy do BKBI to prowadzone przez to Biuro działania powodują, że danemu urzędowi nie wlicza się tych firm do obciążenia, jak również, że Dyrektorzy RS nie orientują się w sprawach handlu klienta biznesowego. Strona Związkowa zaapelowała do Pracodawcy o jak najszybsze rozwiązanie tego problemu i zaprzestanie podobnych praktyk.

Prezes Wojtas pochwalił się sukcesem z Wyzwań Wzrostu, który po dodaniu do tego zwiększonych przychodów ze sprzedaży usług KEP pokrywają w całości „dziurę” jaka powstała z przegranego przetargu z przesyłek sądowych. Strona Związkowa nie omieszkała w tym miejscu podważyć zasadność redukcji etatów, która nie była potrzebna i podkreśliła, że redukcja etatów przed wygraniem konkursu na operatora wyznaczonego spowodowała pogorszenie terminowości w niektórych RS nawet o 30% w bardzo krótkim czasie, co stawia pod znakiem zapytania, naszą wygraną w konkursie na operatora wyznaczonego.

Udział w Zarządzie spółki Envelo Dyrektora Gołębiowskiego i Dyrektora Borowca spotkało się z dezaprobatą Związków. Wykonywanie dodatkowej pracy dla tej Spółki będzie zdaniem Związków powodować zaniedbywanie obowiązków w PP S.A.

Pracodawca wyjaśnił, że Dyrektorzy już teraz współpracują ze Spółką i udział w Zarządzie to tylko formalność, a forma zatrudnienia to umowa zlecenie.

Dlaczego zatem w ramach Wyzwań Wzrostu nie zlikwiduje się spółki Envelo i nie wcieli do normalnej działalności PP S.A. Oszczędności powstałe w ten sposób mogły by być przeznaczone na inne ważniejsze cele.

Kolejną prezentację przedstawił Kierownik Czyż, a dotyczyła ona Arkusza Analizy Obszaru Doręczeń w skrócie nazywanego AAOD lub AOD. Jest to arkusz służący do analizy rejonów i miejsc, planowania zatrudnienia, analizy zmiany technologii na czasochłonność służby doręczeń. Składa się on z 3 niezależnych elementów:

1). Arkusza Excel.

2). Instrukcji obsługi AAOD.

3). Katalogu czasów wykorzystywanych w AOD.

Podstawą jego stworzenia są normatywy czasu pracy i metodologie matematyczne wykorzystywane przez Politechnikę Krakowską w badaniach naukowych, akceptowalne w UE i na świecie. Ich opis można znaleźć w zakładce Biura jakości, metody ABC w portalu wiedzy, normowanie.

Na poprzednim spotkaniu padł zarzut ze strony związków, że Arkusz AOD za pomocą którego przeprowadzono badanie w 2014 r. różni się w stosunku do Arkusza z 2013 r. na niekorzyść listonoszy. Z wypowiedzi Kierownika wynika, że te normatywy nie zostały zmienione, a różnice wynikają z wielu przyczyn, na przykład z błędnego wypełnienia Arkusza lub nierzetelnego spisania danych do obciążenia.

Związki zostały zapewnione, że wkrótce listonosze otrzymają nowe narzędzie „Mobilny Listonosz”, który rozwiąże wszystkie niedoskonałości AOD. Jednak biorąc pod uwagę koszty wyposażenia listonoszy w tablety nie należy się spodziewać, że nastąpi to w najbliższych latach.

Przez Związki Zawodowe z terenów górzystych padł zarzut, że listonosze mają utrudnione poruszanie po takim terenie co oznacza, że wskaźnik wprowadzony w AOD dla nich jest niewłaściwy, oraz że czas wrzutu do skrzynki unijnej obecnie jest ustalony na zbyt niskim poziomie, ponieważ te skrzynki są zawsze przepełnione i listonosz musi poświęcać dodatkowy czas aby móc włożyć do niej korespondencję.

Padło również stwierdzenie, że reorganizacja rejonów została przeprowadzona w następujący sposób: Dodano wszystkie obciążenia rejonów do siebie i podzielono na 100, z tego co wyszło powstały nowe rejony, a pozostałe zredukowano. Jednak prawidłowy rejon to taki którego obciążenie wynosi od 90% do 100%, a co za tym idzie wyliczanie ilości rejonów dzieląc przez 100 jest niewłaściwe.

Ze strony Związków padł również zarzut, że AOD nie uwzględnia listów gabarytowych i paczek MINI, które noszą listonosze piesi, a po które muszą wracać do urzędu po 2, 3 razy oraz nakładanych planów na listonoszy w zakresie produktów Banku Pocztowego, produktów ubezpieczeniowych i sprzedażowych. Nie uwzględnia również ponownego doręczania listów na życzenie klienta, nowe awizo, a w instrukcji kilometry liczy się od skrzynki do skrzynki bez uwzględnienia podejścia.

Nie udało się również Pracodawcy przekonać Związków, że AOD posiada takie same wskaźniki jak AOD z roku 2013. Podstawą do takiego stwierdzenia jest obciążenie danego rejonu w latach poprzednich, które pomimo zwiększonej liczby przesyłek spadło aż o 20-40%.

Związki Zawodowe zwróciły się do Pracodawcy o przeprowadzenie starej ale bardzo rzetelnej metody fotografii dnia roboczego, która daje wyniki o 40-50% wyższe niż AOD, bowiem wskaźniki wprowadzane w AOD może sprawdzają się na gruncie międzynarodowym ale na pewno nie w Polsce, gdzie występują inne uwarunkowania.

Kolejnym omawianym tematem była centralizacja służby doręczeń, a podstawą do jej przeprowadzenia jest opłacalność i ma być przeprowadzona w sposób nie powodujący zakłóceń. Przed rozpoczęciem centralizacji wypełniany jest Arkusz zasadności centralizacji, który bierze pod uwagę perspektywę klienta i rozwiązania operacyjne. Perspektywa opłacalności sporządzana jest na okres 12 miesięcy i 5 lat. Jeśli wynik biznesowy jest ujemny to nie ma centralizacji. Do licznych zalet centralizacji według Pracodawcy należy:

– łatwe zarządzanie rezerwą,

– skracanie dowozu materiałów dla listonoszy,

– możliwość reorganizacji rejonów doręczeń pod względem obciążenia pracą.

– centralizacja obejmuje ponad 2/3 placówek posiadających 2-5 rejonów,

– muszą być spełnione warunki BHP,

– możliwość lepszej organizacji służby doręczeń, mniej wykonywanej pracy przez listonoszy na zapleczu.

Oprócz zalet, centralizacja ma też liczne wady, zdaniem Związków to wysoki koszty ponoszone przez Pracodawcę, które nie rekompensują zalet jej przeprowadzenia, a są to wypłacane odszkodowania za wykorzystanie pojazdów prywatnych do celów służbowych oraz czasochłonność dojazdu służb doręczeń. Aby zmniejszyć te koszty wprowadza się rejony mieszane, a to powoduje, że pracownicy pozbawiani są posiłków profilaktycznych.

Inną usługą, która budzi duże emocje to odczyty liczników przez listonoszy. Dyrektorzy RS zostali zobowiązani do takiej organizacji, która nie będzie zakłócania pracy urzędów w wyniku dodatkowej pracy odczytu liczników. Jak się jednak okazuje każdy klient ma indywidualną umowę i termin odczytu różni się. Wygląda to tak, że rano o godzinie 10 przychodzi zestawienie klientów do odczytów liczników i mają być wykonane tego samego dnia. Powoduje to, że listonosze spisują te dane na kartkach, a uprawnieni pracownicy w urzędzie wypełniają te dane nawet do 23:00, lub zabierają do domów i w soboty wprowadzają dane. Do tego dochodzą jeszcze wysoko usytuowane liczniki na wysokości 2-2,5 metra, które znajdują się w mieszkaniu klienta oraz na korytarzach. Z tego powodu Związki otrzymały zapewnienie Dyrektora Gołębiowskiego, że do odczytu liczników na poziomie 2-3 metrów będących na korytarzach będzie powołana specjalna służba, dlatego listonosze nie muszą się tym martwić.

Inne omawiane tematy to przysyłane na urzędy towary w tym zające świąteczne zniszczone w transporcie z poobrywanymi uszami za które pracownicy nie będą płacić czy bardzo niekorzystne warunki dla klientów odnośnie pożyczek, kredytów, ubezpieczeń i niektórych towarów. W tym miejscu Prezes Wojtas obiecał przyjrzeć się warunkom i cenom takich samych produktów na rynku i wyeliminować te anomalie.

Zadano jeszcze wiele innych pytań, na które Związki nie otrzymały odpowiedzi, ani bezpośrednio ani mailowo. Kiedy kolejny raz Pracodawca obiecywał Związkom, że zajmie się sprawą, gabarytów w AOD, paczek MINI, i wieloma innymi sprawami Związki podkreślały, że takie obietnice były już dawane przez Pracodawcę i nic do tej pory się nie zmieniło.

Czy zatem te spotkania są zasadne? Czy polegają one tylko na wysłuchaniu strony Związkowej i temat się zamyka. Dlaczego tak jest, że wiele z tych spraw mogło by być rozwiązanych od ręki, a nie robi się tego. Nie podejmuje się też działań, które dostosowywały by ceny naszych towarów i produktów bankowych, ubezpieczeniowych do cen rynkowych, które były by konkurencyjne. Tymczasem obecne ceny są zaporowe, produkty się nie sprzedają, planów nie można wykonać i nic się z tym nie robi. Terminowość pogarsza się, spadła niemal w przeciągu miesiąca o 30%, a redukcja służby doręczeń trwa nadal. Jeśli nic się nie zmieni to istnieje duże prawdopodobieństwo, że Spółka przegra konkurs na operatora wyznaczonego. Obecnie wiele Związków ogłosiło pogotowie strajkowe, wiele deklaruje, że nie podpisze ZUZP i wystosuje protest do Instytucji, która zobowiązana jest go zatwierdzić.

To wszystko są trudne tematy i bez dialogu i uczciwej próby porozumienia w tej sprawie nic nie wyjdzie. Kolejne spotkanie spełzło na niczym i ani o krok nie przyczyniło się do porozumienia. Zapewnianie, że problemy będą rozwiązywane to zwykłe zamiatanie pod dywan i jak to określają niektórzy Związkowcy „ślizganie po tematach” z którego nic nie wynika.

Teresa Rojowska- Członek Zarządu WZZPP

25.02.15r.

Dzisiaj w ramach cyklu okiem pracownika przedstawiamy tekst Przewodniczącego WZZPP.

24.02.15r.

Mieliśmy wątpliwości, czy dzisiejsza publikacja nie powinna rozpocząć nowego cyklu pod tytułem „Utrudnianie działalności związkowej”. Uznaliśmy jednak, że pasuje również do szeroko rozumianych wyzwań wzrostu.

17.02.15r.

W błyskawicznym trybie Pracodawca odniósł się do naszych postulatów uzasadniających ogłoszenie pogotowia strajkowego. To dowód poważnego traktowania partnera społecznego. W przesłanym do nas wystąpieniu zadeklarowano chęć prowadzenia dialogu i rozwiązywania zgłaszanych problemów. My oczywiście również jesteśmy gotowi do rozmów. Wola obu stron pozwala więc sądzić, że porozumienie jest możliwe.

Przy okazji informujemy, że ogłoszone pogotowie strajkowe nie jest tożsame z rozpoczęciem strajku! Nie służy również nawoływaniu do niego. Każde podjęte działanie musi być zgodne z obowiązującym prawem. WZZPP zawsze uważał, że strajk to ostateczność. Nadal twierdzimy, że chcemy pracować, a nie strajkować. Ale i godnie zarabiać oraz świadczyć pracę w normalnych warunkach.

Dostrzegamy i doceniamy oczywiście fakt, iż niektórzy pełnomocnicy pracodawcy pochylają się nad problemami pracowników i próbują je rozwiązywać. Wiele prowadzonych przez nasz związek spotkań problemowych kończy się pozytywnymi działaniami.

Ubolewamy przy tym, że są jednak i tacy wśród kadry zarządzającej, dla których pojęcie dialogu społecznego nie istnieje, a jedyną okazją do rozmów z przedstawicielami załogi są sprawy sądowe. Związek zawodowy oczywiście nie jest od zatrudniania i odwoływania dyrektorów, ale bierność pracodawcy wobec tych nieudolnych nas niepokoi.

16.02.15r.

Mając na względzie: brak postępów w ramach sporu zbiorowego o wzrost wynagrodzeń, wypowiedzenie układu zbiorowego i sposób prowadzenia rokowań nad nowym projektem oraz redukcje zatrudnienia w eksploatacji pocztowej WZZPP ogłasza pogotowie strajkowe.

Pogotowie rozpoczyna się dnia 17.02.2015 roku (wtorek).

Przewodniczący KT WZZPP zobowiązani zostali do wywieszenia flag na siedzibach komisji lub/i urzędach pocztowych. Członkowie i sympatycy WZZPP w ramach poparcia mogą oflagować lub/i obanerować samochody używane do celów służbowych.

13.02.15r.

Na najbliższym, zwołanym w trybie pilnym spotkaniu Prezydium WZZPP podejmie decyzję odnośnie wprowadzenia pogotowia strajkowego oraz powołania Komitetu Protestacyjno-Strajkowego.

Toczony od kilkunastu miesięcy przez WZZPP spór zbiorowy z pracodawcą o wzrost wynagrodzeń, w wyniku lekceważenia przez pracodawcę strony społecznej nadal jest aktualny.

Dodatkowo, wypowiedzenie dotychczasowego ZUZP-u, sposób prowadzenia „negocjacji” nad projektem nowego układu oraz postępująca redukcja zatrudnienia powoduje, że należy podjąć i to niezwłocznie stosowne kroki.

03.02.15r.

Na dziś proponujemy dodatek do wczorajszej relacji. Zapraszamy do lektury subiektywnych odczuć uczestnika spotkania z pracodawcą.

Jak wynika z wypowiedzi pracodawcy, wszystkie zaprezentowane tabelki i wyliczenia są podstawą redukcji etatów, bo tylko tak można zwiększyć rentowność. Bo wyjścia, w ocenie pracodawcy, są tylko dwa- wzrost przychodów i redukcja kosztów osobowych. Uważam jednak, że obydwa te rozwiązania są po pierwsze ze sobą sprzeczne, bo jak można zwiększać przychody redukując etaty? Brnięcie w redukcję to również trwałe zmniejszanie naszego rynku, którego nie uda się już odzyskać, to oddawanie go bez walki konkurencji, czyli zwijanie firmy.

Zysk owszem zwiększa się, ale tylko chwilowo, a potem drastycznie spadnie. Czy o to chodzi, o poddanie bez walki? Trzeba walczyć do końca, trzeba szukać nowych rozwiązań, bo nigdy tak nie jest, że są tylko dwa wyjścia, jak twierdzi pracodawca. Jest jeszcze co najmniej jedno, a jak się dobrze poszuka kilka, tylko trzeba je znaleźć.

Pracownicy są od tego żeby pracować najlepiej jak potrafią, a zarządzający od tego, żeby zarządzać najlepiej jak potrafią. Zwinąć firmę, odpuścić, poprawić wynik finansowy przez redukcję i ZUZP, pozbawiając pracowników dotychczasowej wysokości wynagrodzenia to bardzo proste.

Jeżeli pracodawca nie ma koncepcji jak spowodować, żeby firma się rozwijała zamiast ją likwidować, to może trzeba znaleźć kogoś, kto to potrafi zrobić?

A może trzeba kiedyś wyjść z wirtualnego świata, przyjść do urzędu i zobaczyć co tam się dzieje w różnych miejscach Polski, posłuchać pracowników, klientów, usiąść na okienku i zobaczyć jak wygląda praca asystenta, naczelnika, listonosza…

Pracodawca może zmienić swoje plany jeśli ktoś znajdzie lepsze rozwiązanie, ale przecież to rozwiązanie nie pracownicy powinni znaleźć, ale zarządzający. To ich zadanie. Jak na razie te działania są nielogiczne i pełne sprzeczności.

Podejmując redukcję zatrudnienia chce się ratować firmę, ale się ją niszczy pozbawiając najlepszych pracowników, gdy tymczasem wyszkolenie pracownika to bardzo duży koszt i proces trwający latami. Tworzy się nowy ZUZP, aby zmniejszyć dysproporcje płac, a tymczasem obniża się wynagrodzenia wprowadzając nierealne warunki przyznawania premii.

Chce się mieć dobrych naczelników, a pozbawia się ich dodatku funkcyjnego. Na dodatek naczelnicy mają mieć rozszerzony zakres kompetencji, który do tej pory powierzony były dyrektorom. Dyrektorzy RS natomiast będą odpowiedzialni za cały wynik biznesowy: wynagrodzenia, szkolenia, remonty itd. Oznacza to, że pomimo zapewnienia pracodawcy, zostaną zredukowani dyrektorzy odpowiedzialni za poszczególne piony do roli prawdopodobnie kierowników. Tym samym wraca się do poprzedniego modelu zarządzania.

Chce się zwiększać przychody, a zmniejsza się liczbę pracowników, chce się zdobywać rynek, a ustępuje się z rynku bez walki. Jednym z kryteriów wygranie konkursu na operatora wyznaczonego jest terminowość. Podjęte działania przez pracodawcę to redukcja listonoszy, a tym samym spadek terminowości.

Trzeba opracować prawdziwy i skuteczny sposób ratowania firmy i konsekwentnie wcielać go w życie. Te wymienione dwa sposoby- wzrost przychodów i zmniejszania kosztów osobowych są niespójne, nielogiczne, sprzeczne ze sobą i prowadzą do jej upadku.

Spotkania pracodawcy ze związkami muszą polegać na wzajemnym wysłuchaniu i dążeniu do rozwiązania określonych problemów opartych na kompromisie i porozumieniu. Strona pracodawcy ma wszystkie narzędzia do osiągania swoich, ale czy zawsze słusznych celów? Strona związkowa to przedstawiciele pracowników działających w ich interesie, która ma ograniczone środki i w rezultacie może być lekceważona.

Zarówno pracodawcy jak i związkom powinno zależeć na dobru firmy, choć ich dążenia mogą być ze sobą sprzeczne. Postępując uczciwie można wypracować kompromis, ale trzeba chęci i współpracy. Jeśli tej współpracy zabraknie po stronie pracodawcy, kompromisu nie uda się wypracować, a spotkania będą stratą czasu.

Teresa Rojowska- Członek Zarządu WZZPP

02.02.15r.

Przedstawiamy relację ze spotkania w dniu 29 stycznia bieżącego roku dotyczącego regionów sieci.

W dniu 29 stycznia 2015 r. w siedzibie Spółki odbyło się spotkanie w sprawie redukcji zatrudnienia w Regionach Sieci. Stronę pracodawcy reprezentowali: Prezes Wojtas i Dyrektorzy: Gołębiowski, Andrzejewski, Nitecki, Nowicki, Borowiec i Skibniewski. Był również jeden z prawników wynajętych do negocjacji ZUZP.

Całe spotkanie trwało ok. 5 godzin. Zainteresowanie tematem było ogromne. Zabrakło krzeseł na dużej sali na parterze. Nie jest jednak jasny, w świetle pisma „Bełkotu” na temat podmiotów zewnętrznych i ich ewentualnego dostępu do tajemnic przedsiębiorstwa, charakter obecności prawnika z obcej kancelarii.

Spotkanie rozpoczął Prezes Wojtas. Po mistrzowsku w sposób, który później określony został „operatywką z czasów PRL-u”, przedstawił sukcesy firmy z których „wynika”, że jest tak źle, iż trzeba zwolnić prawie 5000 ludzi w RS czyli tam, gdzie wypracowywane są przychody. Pan Prezes wymienił czynniki wpływające na zmniejszenie zatrudnienia w naszej firmie, a są to:

  1. Digitalizacja – spadek wolumenu listów.
  2. Liberalizacja – uwolnienie rynku usług pocztowych i wzrost konkurencji.
  3. Wprowadzenie VAT na usługi niepowszechne.

Według przedstawiciela Zarządu Spółki, pomimo licznych sukcesów straty zostały zrekompensowane zaledwie w 1/3 przychodów. Każda niższa cena to ubytek w przychodach, a w przypadku konkursu na operatora wyznaczonego brana jest pod uwagę:

  1. Rentowność kapitałów i aktywów.
  2. Koszt wytworzenia.

W ocenie zarządzających jedynym wyjściem zrównoważenia poniesionych strat jest:

  1. Redukcja kosztów zatrudnienia.
  2. Wzrost przychodów.

Następnie Dyrektorzy Gołębiowski, Andrzejewski i Borowiec „rzucili ” w przestrzeń i na ścianę kolejny zestaw liczb, których chyba żaden z obecnych związkowców nie był w stanie zapamiętać (odnosimy nieodparte wrażenie, że od dłuższego czasu jest to celowe działanie). Gdy przystąpiono do zadawania pytań, jeden z działaczy w sposób zdecydowany stwierdził, że panowie Prezes i dyrektorzy już prawie godzinę, „ślizgając” się po tematach próbują zagadać salę, a nie odpowiedzieli na żadne z zadanych pytań.

Zadano oczywiście bardzo dużo pytań szczegółowych, na które główną odpowiedzią strony pracodawcy było stwierdzenie: „proszę przekazać to na piśmie”. Ograniczymy się do tych ciekawszych i bardzo charakterystycznych elementów ostrej wymiany zdań.

Z wypowiedzi Prezesa i Panów Dyrektorów z centrali wysnuć można było wniosek, że to Dyrektorzy RS podczas kilkudniowych warsztatów wypracowali koncepcję redukcji, która jest już przesądzona.

Po pytaniu, o ile procent zmniejszy się liczba dyrektorów, jeżeli w RS planowana jest redukcja o ok. 10% Prezes Wojtas stwierdził, że w RS nie ma za dużo dyrektorów. Odpowiedź ta skwitowana została gromkim śmiechem. Pracodawca zapewnił, że nie będzie likwidacji etatów na tych stanowiskach i wszystkie stanowiska kierownicze i dyrektorskie zostaną utrzymane oraz, że koszt likwidacji tych stanowisk zapewniłby podwyżkę dla pozostałych pracowników w wysokości zaledwie 20 zł.

Ciekawa jest też odpowiedź w sprawie dublujących się danych sprawozdawczych. Otóż Prezes stwierdził, że jeżeli ktokolwiek wymaga sporządzenia danych, które już wcześniej były podawane to należy mu odpowiedzieć -„spadaj na drzewo”. Ciekawe ilu naczelników, kierowników i kontrolerów zastosuje się do tej metody.

Strona związkowa przedstawiła również spostrzeżenia pracowników, którzy są przekonani, że działania jakie prowadzi Pracodawca zmierzają do upadku firmy. Wyraziła również niezadowolenie naczelników z powodu likwidacji dodatku funkcyjnego, która to spowoduje obniżenie ich wynagrodzenia nawet poniżej wynagrodzenia swoich podwładnych i przyczyni się do odejścia najlepszych.

W kontekście kolejnych projektów których nazw nie sposób już nawet spamiętać padło stwierdzenie, że Zarząd zajmuje się gadżetami i bierze pieniądze, jak to określił Prezes Jóźkowiak w sławetnej wypowiedzi, za przychodzenie do pracy, a bank jest zabaweczką, która się podoba Zarządowi.

Strona związkowa wyraziła niezadowolenie pracowników ze stref PSF, a dotyczyło ono nakładanych planów na urzędy w zakresie produktów bankowych i ubezpieczeniowych. Dyrektorzy i naczelnicy otrzymują plan na urząd w zakresie tych produktów, a pracownicy PSF otrzymują jeszcze dodatkowe plany.

Związki zawodowe przedstawiły również spostrzeżenia pracowników odnośnie arkusza AOD. Pracownicy zostali zapewnieni, że arkusz AOD w 2014 r. posiada takie same parametry wyliczenia jak arkusz AOD z 2013 r. Jednak po wprowadzeniu danych z roku 2014 w obydwa te arkusze wychodzi różnica. Oznacza to, że arkusz AOD za rok 2014 wykazuje przekłamanie rzędu 11-15 % na niekorzyść listonoszy.

Powyższe pytania oraz inne w stylu: dlaczego likwiduje się rezerwę, dlaczego pracownicy mają płacić za uszkodzone przeterminowane towary, kto będzie obsługiwał klienta i doręczał przesyłki po przeprowadzeniu kolejnej redukcji, trafiały w próżnię. Odpowiedzi na nie na spotkaniu nie otrzymaliśmy.

Jeden z liderów związkowych odesłał obecnych przedstawicieli pracodawcy do polityki, bo po mistrzowsku opanowali sztukę lawiranctwa. Zażądał przy tym natychmiastowego odstąpienia od decyzji o zmniejszeniu zatrudnienia w RS. Ta ostatnia propozycja uzyskała oklaski sali. Tylko szkoda, że zapału wystarczyło tylko na oklaski, a związkowiec, który to mówił w niedługim czasie opuścił salę.

Teresa Rojowska- Członek Zarządu WZZPP

Józef Grabarczyk- Z-ca Przewodniczącego WZZPP

24.01.15r.

Kolejna sesja negocjacyjna za nami. Poprzednią zrelacjonowaliśmy niestandardowo. Przyszła pora na… brak relacji. Ten, kto będzie jej szukał na naszych łamach to się zawiedzie. Ale od nas nigdy się z niczym nie wychodzi. Wystarczy kliknąć niżej.

Tym razem relacji z sesji układowej na naszych łamach nikt nie znajdzie. Z prostego powodu. Reprezentantów WZZPP tam nie było. Dlaczego? Przyczyn było wiele, ale dwie kluczowe.

Pierwsza, to brak przyjętych protokołów z poprzednich sesji. Do projektu za okres 16-18 grudnia 2014 roku wnieśliśmy wiele uwag. Do dziś dnia nie wiemy, czy zostały one uwzględnione. Również nieznana jest nam treść protokołu z dni 12-15 tycznia 2015 roku. Znaczny upływ czasu powoduje, że pewne, istotne rzeczy mogą umykać. Dlatego też niezmiernie ważne jest sporządzanie i ustalanie treści protokołów niezwłocznie. W naszej ocenie bez tych dokumentów kolejne sesje nie powinny mieć miejsca, bo stanowią kontynuację poprzednich, których przebieg relacjonują właśnie wspomniane dokumenty.

Druga, to brak jakiejkolwiek konsultacji z naszą organizacją w kwestii spotkania w terminie 21-23 stycznia 2015 roku. Nie wiemy, komu służyć ma ten nadmierny pośpiech w tworzeniu najważniejszego dokumentu w naszej Spółce. Ludowe przysłowie stanowi i trudno z nim się nie zgodzić, że co nagle, to po diable.

I oto mamy do czynienia, w naszej ocenie z kuriozalną sytuacją. W dniu dzisiejszym (ściślej, w nocy) na skrzynkę mailową trafiło „Potwierdzenie nr 3 ustaleń dokonanych w Michałowicach 23 stycznia 2015 roku w rokowaniach nad nowym Układem Zbiorowym Pracy oraz Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy dla Pracowników Poczty Polskiej Spółka Akcyjna”. Strony tych ustaleń potwierdzają dokonanie ustaleń treści układu zbiorowego i regulaminu premiowania (SIC!). A ustaleń tych dokonano w celu przedstawienia organom statutowym i uzyskania ich zgód na ich zawarcie.

I teraz perełka. O ile za stronę pracodawcy uzgodnienie to podpisały wszystkie trzy, upełnomocnione do rokowań osoby, to po stronie związkowej widnieje „aż” 9 (dziewięć) podpisów. Dla pełnej jasności przypomnimy, że chęć rokowań zgłosiło 64 organizacji związkowych. Coś chyba tu nie gra. Jaką zatem mają wartość te ustalenia? Niech każdy odpowie sobie sam.

Z przyczyn oczywistych, póki co nie zamierzamy publicznie komentować, zarówno formy jak i samych przedstawionych propozycji. Oba te dokumenty trafią oczywiście na obrady Zarządu WZZPP i dopiero wtedy wydamy stosowne oświadczenie i nasze stanowisko oraz całościową ocenę samych rokowań jak i naszego w nich udziału.

Według zapisów powyższych ustaleń uzyskanie ewentualnych zgód organów statutowych winno nastąpić w terminie do 26 lutego 2015 roku. 19 lutego natomiast ma odbyć się spotkanie w celu oceny stanu procesu uzyskiwania zgód. Nie wiemy przy tym, kto i na jakiej podstawie prawnej ma oceniać wewnętrzne procesy oraz decyzje zachodzące w związkach zawodowych.

20.01.15r.

Tym razem nie będzie standardowej, szczegółowej relacji. Prezentujemy subiektywne spostrzeżenia przedstawicieli WZZPP z ostatniej sesji dotyczącej ZUZP.

W dniach 12 -14 stycznia 2015 r. odbyło się kolejne spotkanie „ negocjacyjne” w sprawie ZUZP. Również i tym razem, ze względu na wybór miejsca dość oddalonego od świata zewnętrznego nasuwa się skojarzenie z konklawe- oczywiście nie ten poziom i kaliber.

W pierwszym dniu wieczorem odbyło się wewnętrzne spotkanie związków zawodowych, na którym ustalono, że dnia następnego negocjacje w sprawie ZUZP uzależnione będą od przybycia na spotkanie Prezesa Jóźkowiaka lub innego Członka Zarządu w celu wyjaśnienia decyzji o redukcji zatrudnienia.

Niestety, wytrwałości i determinacji w oczekiwaniu, tzw. związkom koordynowanym wystarczyło do przerwy obiadowej. Nie wiemy, czy obiad był za słaby, czy może za dobry, ale informacja Dyrektora Niteckiego, że żaden z Członków Zarządu nie pofatyguje się na to spotkanie, oraz że decyzja o planowanych redukcjach zatrudnienia zostaje odroczona do 29 stycznia, kiedy to ma się odbyć odrębne spotkanie w tej sprawie spowodowała, że „koordynowane” ochoczo poddały się. Wspomnieć w tym miejscu należy o mistrzowsko prowadzonej podczas tego etapu „negocjacji”, przez Dyrektora Nowickiego, żonglerce liczbami dotyczącymi miesięcznych stawek wynagrodzenia zasadniczego w nowym układzie.

Do godzin wieczornych 13. stycznia i do obiadu 14. stycznia powstało kilka, a może nawet kilkanaście tabelek, z których wysnuć można jeden wniosek- ten skład negocjacyjny nie wypracuje rozwiązań, które pozwoliłyby na podniesienie najniższych wynagrodzeń- za duży jest opór niektórych działaczy związkowych w tej materii. Być może większość z nich plasuje się w górnych granicach widełek. Ale o to powinni pytać pracownicy swoich przedstawicieli.

Rozmowy trwały bardzo długo, bo do 6 rano, co nie przełożyło się na jakość wypracowanych stanowisk. Efekt jest taki, iż szeregowy pracownik, jeśli ustalenia te znajdą się w nowym ZUZP nie będzie lepiej zarabiał, a wręcz przeciwnie. Natomiast ustalenie dodatku na 5 lat dla osób, którzy stracą, w mojej ocenie to kompletne nieporozumienie.

Józef Grabarczyk

Z-ca Przewodniczącego

WZZPP

16.01.15r.

W dniu dzisiejszym WZZPP skierował pismo do Przewodniczącego Śląsko-Dąbrowskiej Solidarności z poparciem dla działań w obronie miejsc pracy oraz wyrazami jedności z protestującymi górnikami i ich rodzinami.

12.01.15r.

Prezentujemy zapowiadaną wczoraj relację z wyjazdowej sesji układowej w dniach 16-18.12.2014 roku.

Relację z sesji w dniach 16-18 grudnia winniśmy zacząć od cytatu z oficjalnego zaproszenia wystosowanego przez pracodawcę do strony związkowej. Ma to istotne znaczenie na później mające miejsce wydarzenia. Otóż w piśmie PKL-SWZZ/017/218/9/2014 z dnia 8 grudnia 2014 roku przeczytać możemy: „Ponadto informujemy, że negocjacje układowe rozpoczną się w dniu 16 grudnia 2014 roku o godzinie 10.00. Natomiast zakończenie rokowań przewidujemy w dniu 18 grudnia 2014 roku o godzinie 16.00.”

Przedstawiciele związków zawodowych punktualnie stawili się na miejsce spotkania gotowi do podjęcia negocjacji. Przedstawiciele największego pracodawcy w kraju poinformowali, że przygotowali materiał roboczy, na którym strony miały pracować. Dla ułatwienia rokowań dokument został sporządzony w kolorach: czarnym, żółtym, czerwonym i zielonym. Oczywiście wydruk tych materiałów musiał odbyć się w Zegrzu. Pracodawca uzbroił się jednak w drukarkę drukującą w czarni i bieli (SIC!). Zarządzano przerwę po przerwie, aby tylko informować, że nadal wydruk nie jest możliwy. Doszło nawet do kuriozalnej sytuacji, w której przedstawiciel WZZPP zaproponował, że wobec takiej kompromitacji, nasz związek zakupi w najbliższym sklepie drukarkę kolorową tak, aby można było wreszcie pracować. Przedstawiciele pracodawcy z propozycji nie skorzystali i walczyli samodzielnie. I tak około godziny 18:45 przystąpiono do rozmów merytorycznych. Przypominamy, że początek negocjacji miał rozpocząć się o godzinie 10:00. Po niespełna czterech godzinach, tj. ok. godz.22:30 spotkanie zakończono. Żadnych ustaleń nie poczyniono. W naszej ocenie- dzień stracony.

Po śniadaniu w dniu następnym, o godzinie 09:00 miały rozpocząć się rokowania i tak pozornie się stało. Pozornie, bo już o godzinie 09:30 przedstawiciel WZZPP zwrócił uwagę zebranym, że strona pracodawcy zgodnie z przedłożonym związkom zawodowym pełnomocnictwem, nie jest na sali reprezentowana w sposób właściwy. Bezspornym jest, że w godzinach 09:30-10:30 i 14:55-15:01 na sali przebywała tylko jedna osoba wskazana w pełnomocnictwie. To jednak wyraźnie stanowi, że do skutecznych działań niezbędna jest obecność dwóch z trzech osób wymienionych w tym dokumencie. Oznaczać to musi, że wszystko to, co miało miejsce w tym czasie uznać należy za niewiążące i nieważne. Naszym zdaniem, przyczyną tych nieobecności, ze względu na możliwość olbrzymiego zagrożenia dla pozytywnego wizerunku naszej firmy winien zająć się osobiście Prezes Spółki. Słyszeliśmy, bo nie słyszeć po prostu się nie dało i widzieliśmy, choć widok był to przykry. Wiemy, co piszemy.

Wielokrotnie ze strony społecznej padały pytania, czy prowadzimy rokowania, czy też jest to seria pytań i odpowiedzi do przekazanego związkom zawodowym projektu ZUZP. Za każdym razem członek zespołu negocjującego po stronie pracodawcy wyraźnie podkreślał, że trwa seria pytań i odpowiedzi do przedłożonego projektu i że nie są to negocjacje układowe. Bardzo zdziwieni przyjmowaliśmy te wyjaśnienia do wiadomości.

Tego samego dnia Pełnomocnik Zarządu PP S.A. ds. relacji społecznych zwrócił się do przedstawicieli związków zawodowych z pytaniem, na którą godzinę ma być podstawiony autokar w dniu kolejnym, celem odwiezienia uczestników rozmów do Warszawy. Przedstawiciel pracodawcy argumentował, że w dniu 18 grudnia kończymy rozmowy nad ZUZP w tej sesji. Ustalono wówczas, że 18 grudnia 2014 roku rozmowy nad ZUZP kończą się o godzinie 13:00, a na 14:00 będzie podstawiony autokar.

W pewnej chwili członek zespołu negocjacyjnego po stronie pracodawcy, w sposób niezmiernie miły i uprzejmy, walcząc z nadwyrężonym gardłem zdołał przekazać, że w dniu 19 grudnia 2014 roku jego zespół prowadzący rozmowy nad ZUZP ma rano stawić się u Pana Jerzego Jóźkowiaka- Prezesa PP S.A. z tzw. „urobkiem” z trzech dni rozmów nad układem. Obecni mieli świadomość, że tego „urobku” nie było. Pełnomocnik pracodawcy poinformował, że albo rozmowy nad ZUZP będą kontynuowane na tyle, by zespół negocjujący po stronie pracodawcy mógł Prezesowi PP S.A. pokazać, że ten czas nie był czasem straconym, bądź Pan Jerzy Jóźkowiak nie wyrazi zgody na dalsze kontynuowanie rozmów nad ZUZP i pracodawca przejdzie do etapu wdrażania regulaminu wynagradzania.

Postanowiono, że strona pracodawcy przygotuje na dzień następny projekt wstępnych uzgodnień.

W dniu 17.12.2014 roku spotkanie zakończono około godziny 22:00. Żadnych ustaleń nie poczyniono. W naszej ocenie- dzień stracony.

Trzeci dzień sesji przebiegł pod znakiem burzliwej dyskusji nad złożoną „propozycją”. Cudzysłów nie jest tu dziełem przypadku. W naszej ocenie, ale z opinii innych Koleżanek I Kolegów związkowców również to wynika, że ofercie tej bliżej do szantażu niż do partnerskiej propozycji. Dla związków zawodowych całość tego dokumentu była nie do przyjęcia. Proponowane przez stronę społeczną warianty wstępnych uzgodnień nie były przez pracodawcę akceptowane.

O godzinie 14:00 bez zgody wszystkich stron przedłużono rokowania do dnia następnego. Wobec takiej postawy WZZPP przedłożył do protokołu poniższe oświadczenie:

„Mając na względzie jednostronne złamanie przez stronę pracodawcy wcześniejszych ustaleń dotyczących czasu trwania rokowań informujemy, że z przyczyn rodzinnych oraz służbowych obecni przedstawiciele WZZPP nie są w stanie uczestniczyć w przedłużonych jednostronnie przez pracodawcę negocjacjach. Oświadczamy, że niemożliwe jest w tak krótkim czasie przybycie innych osób reprezentujących naszą organizację. W naszej ocenie ustalenie godziny odjazdu autokaru zamówionego przez Pracodawcę na godzinę 14:00 oraz wyznaczenie wznowienia obrad na tą samą godzinę świadczy wybitnie o poszanowaniu strony społecznej.

Pomimo zaufania do Koleżanek i Kolegów z tak zwanych organizacji koordynowanych zmuszeni jesteśmy do wystąpienia z tej grupy. Oczywistym jest, że jako niezależny związek zawodowy musimy mieć bieżący wgląd i wpływ na prowadzenie rokowania. Od tej chwili WZZPP jest osobną stroną w rokowaniach. Dziękujemy wszystkim związkom za dotychczasową współpracę.”

Po jego złożeniu opuściliśmy spotkanie i od tej chwili sesję w dniach 16-18.12.2014 roku uznajemy za zakończoną. Żadnych ustaleń nie poczyniono. W naszej ocenie- dzień stracony.

Pora na nasz komentarz. Oczywiście subiektywny.

Art.2413 § 1 Kodeksu pracy stanowi, że każda ze stron obowiązana jest prowadzić rokowania w dobrej wierze i z poszanowaniem słusznych interesów drugiej strony. W naszej ocenie tych właśnie cech zabrakło zespołowi negocjującemu po stronie pracodawcy. Świadczą o tym wyżej podane okoliczności. Zastanawiającym jest fakt, że zarówno w dniu 16. jak i 17. grudnia spotkania kończono stosunkowo wcześnie. Nic nie stało na przeszkodzie, aby rokowania prowadzić w trybie ciągłym, nawet w godzinach nocnych. Wyraźnie zatem widać, że reprezentantom pracodawcy zależało do doprowadzenia do takiego finału sprawy, by negocjacje nad ZUZP prowadzić z kilkoma przedstawicielami związków zawodowych. Stawianie tezy, że przeznaczony pierwotnie na rokowania czasokres okazał się niewystarczający, wybitnie tylko pokazuje, jak partner społeczny jest przez pracodawcę lekceważony. Gdyby czas stracony na poszukiwanie kolorowej drukarki, „zmęczenie” członków zespołu negocjacyjnego był wykorzystany w sposób właściwy, nie byłoby konieczności jednostronnego przedłużania negocjacji ze strony pracodawcy, co w obecnej sytuacji prowadzi do napięcia oraz różnic interpretacyjnych pomiędzy stronami.

Pośpiech, który widać w działaniach pracodawcy nie jest dobrym doradcą. Spisywanie czegoś na kolanie, w atmosferze presji to zły pomysł. Dość już bubli prawnych. Wypracujmy wreszcie prawdziwy dokument, który da poczucie bezpieczeństwa naszym pracownikom, a pracodawcy stabilność finansową.

Jak więc widać, zupełnie zbędnym wydaje się organizowanie spotkań wyjazdowych. Sądziliśmy, że druga strona również taki wniosek wyciągnęła. Niestety, po raz kolejny zaplanowano spotkania w wynajętym hotelu. Jest siedziba Spółki ze sporą salą konferencyjną i baza noclegowa po drugiej stronie ulicy. Jest WER Warszawa, zarówno z zapleczem konferencyjnym jak i noclegowym. Są pocztowe ośrodki wypoczynkowe. Nie lepiej zostawić pieniądze u naszych podmiotów?

11.01.15r.

W dniach 13-15.01.2015 roku odbędzie się kolejna sesja dotycząca ZUZP. Dzień wcześniej, tj. 12. stycznia odbędzie się spotkanie wewnętrzne związków zawodowych. Po ostatnich wyjazdowych doświadczeniach sądziliśmy, że do kolejnych spotkań poza siedzibą Spółki nie dojdzie. Myliliśmy się.

Tym razem linka miejsca nie zamieścimy. Chętni będą je mogli odnaleźć dzięki „wujkowi” google. Tym razem „pocztowe konklawe” odbędzie się w Hotelu Venecia Palace przy ul. Kasztanowej 44 w Michałowicach.

Ze zwyczajnego poczucia wstydu, z poprzedniej sesji oprócz mini-relacji na żywo prowadzonej na naszym profilu facebookowym, dodatkowego komunikatu nie publikowaliśmy. Skoro druga strona wstydu nie ma, jutro ta relacja ze złośliwym, jak zawsze komentarzem znajdzie się na naszych łamach.